Port Lotniczy w Katowicach ma za sobą dobry start w nowy rok. W styczniu 2011 roku z Pyrzowic odprawiono o 12,5 proc. więcej pasażerów niż w styczniu roku ubiegłego. Powodów do zadowolenia nie mają jednak pracownicy obsługi naziemnej lotniska. Domagają się podwyżek płac oraz poprawy warunków pracy. Podobna sytuacja ma aktualnie miejsce również na London City Aeroport w Wielkiej Brytanii. Ostateczny termin negocjacji został wyznaczony na czwartek, jednak bardzo mało prawdopodobne jest, by spółka GTL LOT uległa żądaniom protestującego personelu lotniska.
Strajk ostrzegawczy planowany jest już na początek przyszłego tygodnia. Nieuniknione są zakłócenia w pracy lotniska. – Będziemy rozdawać ulotki, chcemy pokazać ludziom, jaka jest nasza sytuacja. Wytłumaczyć, że nie żądamy żadnych kosmicznych podwyżek, ale niezbędnego minimum, by godnie żyć – tłumaczy Sebastian Kołodziej, przewodniczący związku zawodowego „Solidarność”.
Sytuację na bieżąco monitoruje Górnośląskie Towarzystwo Lotnicze, spółka zarządzająca portem lotniczym w Pyrzowicach. Rzecznik portu Cezary Orzech zapewnia, że zrobi wszystko, by pasażerowie nie odczuli skutków strajku. W skrajnym przypadku będzie to zatrudnienie zewnętrznej firmy do obsługi lotów.
Strajk ostrzegawczy planowany jest już na początek przyszłego tygodnia. Nieuniknione są zakłócenia w pracy lotniska. – Będziemy rozdawać ulotki, chcemy pokazać ludziom, jaka jest nasza sytuacja. Wytłumaczyć, że nie żądamy żadnych kosmicznych podwyżek, ale niezbędnego minimum, by godnie żyć – tłumaczy Sebastian Kołodziej, przewodniczący związku zawodowego „Solidarność”.
Sytuację na bieżąco monitoruje Górnośląskie Towarzystwo Lotnicze, spółka zarządzająca portem lotniczym w Pyrzowicach. Rzecznik portu Cezary Orzech zapewnia, że zrobi wszystko, by pasażerowie nie odczuli skutków strajku. W skrajnym przypadku będzie to zatrudnienie zewnętrznej firmy do obsługi lotów.
Roksana Kozaryna



