Powódź, która uderzyła popularne kurorty na wyspie: Krabi, Koh Samui, Koh Phangan i Koh Tao oraz na południowym wybrzeżu Tajlandii zabiła co najmniej 11 osób.
Osunięcia ziemi w Krabi zabiły co najmniej dwie osoby, a dwadzieścia osób uznaje się za zaginione. Zostały wstrzymane loty, a także przewozy promowe z powodu wzburzonych mórz. Lotnisko w Koh Samui zostało zamknięte, powodując zakłócenia lotów. Uważa się, że około 2 tys. turystów pozostało opuszczonych na wyspie.
Jak podaje BBC, tajska marynarka wojenna wysłała swój jedyny lotniskowiec, aby pomóc turystom brytyjskim. Biuro Spraw Zagranicznych przestrzegło, że wciąż istnieje ryzyko lawin błotnych oraz gwałtownych powodzi.
Sylwia Kalicka



