Każdy, kto przyjedzie do grodu Lwa, musi ją zobaczyć. Jej wizerunek znajduje się na banknocie o nominale 20 hrywien. Jest ona dumą tego miasta. Oszałamia nie tylko wyglądem, ale i historią.
Jak głosiły ówczesne gazety „Działo się to w królewsko-stołecznym mieście Lwowie we czwartek w południe czwartego października roku Pańskiego tysiąc dziewięćsetnego, kiedy na Stolicy Apostolskiej zasiadał jego świątobliwość papież Leon XIII; panował rok pięćdziesiąty drugi najjaśniejszy cesarz Austrii i król Galicji Franciszek Józef I.”
I właśnie wtedy zaczął swoją działalność Teatr Wielki. I jest naprawdę wielki – pomieści 1200 widzów. Projekt opracował znany architekt – Zygmunt Gorolewski, wzorując się na Operze Paryskiej. Wspaniałe zdobienia elewacji, robią naprawdę niezwykłe wrażenie. Fronton teatru ma ponad cztery metry wysokości i 20 metrów długości. Wieńczą go trzy skrzydlate alegoryczne postaci. Są to – Geniusz tragedii ze sztyletem w dłoni, Geniusz muzyki z lirą, a pośrodku Sława z liściem palmowym.
Tam też występowali najwięksi z największych śpiewaków operowych. Jak napisał Tadeusz Boy- Żeleński „trzy czwarte śpiewaków i śpiewaczek dawał Polsce Lwów”. Do największych sław, które tam występowały należą m.in. Adam Didur, Józef Mann, Salomea Kruszelnicka. Tam też odbył się debiut Jana Kiepury.
Niestety potem nastały czasy, które nie sprzyjały rozwojowy Opery. Upadek zaczął się wraz z końcem Związku Radzieckiego. W Sali Lustrzanej stała beczka z piwem, a orkiestra grała jak się goście zebrali. Zapach toalet czuć było, aż przy pomniku Mickiewicza, a artyści woleli grać w filharmonii, bo tam dostawali jakieś skromne wynagrodzenie.
„Gdy w 1998 roku obejmowałem dyrekcję, nie wiedziałem w co ręce włożyć”- opowiada dyrektor lwowskiej Opery Tadej Eder. Chciał on zamówić operę „Mesjasz” u znanego kompozytora Myrosława Skoryka i wystawić ją na jubileusz stulecia teatru. Tylko nie wiedział, skąd wziąć na to 75 tysięcy dolarów. Pewnego dnia przeczytał w gazecie artystyczną biografię Karola Wojtyły i postanowił go poprosić o pomoc. Napisał list po polsku do papieża i marzenie się spełniło.
„Jesteśmy jedynym teatrem na świecie, który otrzymał pieniądze z Watykanu wraz z błogosławieństwem Jana Pawła II. To była trampolina, od której się odbiliśmy” – mówi dyrektor Opery.
Obecnie wystawia się 23 opery i prawie tyle samo baletów oraz programy koncertowe, gra 200 spektakli w roku.
Justyna Błaszczak



