Jak wynika z opublikowanego raportu Tourism Research Australia (TRA) chińscy turyści wydają najwięcej pieniędzy ze wszystkich odwiedzających Australię. Chiny są najszybciej rozwijającym się rynkiem turystycznym w Australii, chociaż zajmują dopiero czwarte miejsce, zaraz za Wielką Brytanią, USA i Nową Zelandią. W roku 2010 liczba chińskich turystów wyniosła 454 tys. i jest to o 22% więcej w stosunku do roku poprzedniego. Większość wybierała pobyt w miastach Sydney, Melbourne, Brisbane tylko niewielka część, bo zaledwie 7% zdecydowało się na odpoczynek w bardziej regionalnych miejscach m.in. Tropical North Queensland, Nowej Południowej Walii czy południowym wybrzeżu.
Prognozy mówią, że do 2012 roku liczba turystów z Chin wzrośnie o 26% , a do roku 2020 roku mogą stać się drugim co do wielkości rynkiem turystycznym Australii Organizacje turystyczne reagują bardzo szybko, starając się wykorzystać obecne zainteresowanie. Do roku 2014 planuje się stworzyć 11 nowych australijskich oddziałów turystycznych w Chinach oraz dotrzeć z ofertą w głąb kraju. I nic w tym dziwnego, skoro tylko w 2010 roku Chińczycy zostawili w Australii ok. 3,3 mld dolarów.
Prognozy mówią, że do 2012 roku liczba turystów z Chin wzrośnie o 26% , a do roku 2020 roku mogą stać się drugim co do wielkości rynkiem turystycznym Australii Organizacje turystyczne reagują bardzo szybko, starając się wykorzystać obecne zainteresowanie. Do roku 2014 planuje się stworzyć 11 nowych australijskich oddziałów turystycznych w Chinach oraz dotrzeć z ofertą w głąb kraju. I nic w tym dziwnego, skoro tylko w 2010 roku Chińczycy zostawili w Australii ok. 3,3 mld dolarów.
Maciej Bożek



