Związek Międzynarodowych Stowarzyszeń (UIA – The Union of International Associations) już po raz kolejny opublikował ranking najlepszych kongresowych miast. W 2010 roku, po raz drugi z rzędu, pierwsze miejsce zajęła Bruksela. Okazuje się, że jest to najbardziej przyjazne kongresmenom i konferencjom miasto w Europie. W zestawieniu ogólnoświatowym Bruksela uplasowała się na miejscu drugim, zaraz po Singapurze. Dodatkowo wydaje się, że stolica Europy coraz bardziej zagraża Singapurowi, a z roku na rok więcej organizatorów wybiera właśnie ją.
Według badań UIA, w 2010 roku w Brukseli odbyły się przeszło 474 spotkania, a w Singapurze miało miejsce 596 konferencji. Co ciekawe, pretendujące to mulitkulturowych europejskich stolic miasta, takie jak Paryż czy Wiedeń, mogą poszczycić się 320 i 224 konferencjami.
UIA do tworzenia rankingu najlepszych kongresowych miast wykorzystało kilka kryteriów. Jednym z najważniejszych był udział przez co najmniej 5 dni, w każdym sympozjum, co najmniej 300 uczestników z 5 różnych krajów. Co ciekawe, przynajmniej 40% osób biorących udział w kongresach musiało pochodzić z zagranicy. Bruksela bez problemów spełniała te warunki. Ze statystyk wynika, że prawie 5% wszystkich międzynarodowych kongresów odbyło się właśnie w tym mieście. Interesujące, że Belgia zajęła dopiero 4 miejsce w tym rankingu, przy czym np. w 2006 roku nie znalazła się nawet w pierwszej 10. Wydaje się jednak, że prezydencja Belgii w Unii Europejskiej miała duży wpływ na wyniki tegorocznego rankingu.
Według ministra ds. ekonomii i zatrudnienia, Benoît`a Cerexhe`a tegoroczny wynik jest rezultatem działań przedsięwziętych przez instytucje publiczne w ciągu ostatnich kilku lat, aby rozwinąć w Brukseli turystykę kongresową oraz biznes z nią związany. – Zwycięstwo w rankingu UIA powinno także zachęcić nas do kontynuowania obranej już drogi rozwoju, dalszego wzmacniania nowoczesnego wizerunku miasta za granicą oraz zaopatrywania naszego regionu w niezbędną infrastrukturę umożliwiająca spełnianie rosnących z roku na rok oczekiwań organizatorów konferencji i kongresów. Najważniejsze wydają się być jednak korzyści, które czerpie na takim rozwoju sytuacji ekonomia, a zwłaszcza sektor związany z organizacją i wsparciem tych międzynarodowych spotkań – mówi.
Anna Hendel



