Mierzą maksymalnie 50 cm, są zrobione z brązu. Nie grzeszą urodą, choć wzbudzają sympatię. Mają tyle samo zwolenników, co przeciwników. Z jednej strony posądzane o kicz, z drugiej przyciągają. Mowa o Bachusikach – humorystycznych figurkach przedstawiających boga winorośli, które rozmieszczone są w najważniejszych miejscach Zielonej Góry. Ich celem jest upiększanie miasta i przypominanie o jego winnych korzeniach.
Pierwsze minipomniki stanęły w Zielonej Górze rok temu. Pomysł spodobał się mieszkańcom na tyle, że Bachusików przybywa z miesiąca na miesiąc. Większość figurek wykonał Artur Wochniak.
Koszt każdej z nich to suma rzędu kilku tysięcy złotych. Mimo to fundatorzy chętnie finansują ich wykonania. W tej chwili rzeźby można oglądać np. przy hotelu Śródmiejskim, na wieży Łaziebnej i przy restauracji „Bachus”. Wkrótce Bachusiki przyozdobią m.in. Palmiarnię, ulicę Chopina i być może z czasem stworzą swoistego rodzaju szlak wytyczający szczególne miejsca w Zielonej Górze.
Katarzyna Kaszewska



