Euro nie zawsze najlepszym rozwiązaniem w podróży!

Wakacje w pełni… Polskie lato szczególnie nie dopisało, toteż wielu turystów wybiera się za granicę; bardzo modne są ostatnio kraje bałkańskie tj. Chorwacja i sąsiednia Czarnogóra. Ciekawi świata przy okazji mogą zwiedzić także Bośnię i Hercegowinę.

Bośnia i Hercegowina obecnie ma turystom wiele do zaoferowania: chcący poczuć atmosferę egzotyki, powinni się udać do Mostaru, gdzie kultura islamu współistnieje ze światem chrześcijańskim; kto chciałby na własne oczy zobaczyć klasztor derwiszów wymurowany w skale, będzie miał do tego okazję  w Blagaju. Nie można zapomnieć także o Sarajewie – stolicy Bośni i Hercegowiny. Miasto ma opinię najtańszej stolicy europejskiej, można więc do woli pić rakiję i objadać się baklawą. Bośniacy są przyjaźnie nastawieni do turystów, jednakże trzeba uważać, gdy płaci się  w euro. Obowiązującą walutą na terenie ich kraju jest marka konwertybilna (KM). Przelicznik  powszechnie obowiązujący w ich kraju to: 1 EURO = 2 KM, jednak nie każdy się do tego stosuje…

Na stacji benzynowej niedaleko Mostaru litr oleju napędowego kosztował  w przeliczeniu na polskie pieniądze  ok. 4,20 zł, gdy zaś zapłaciłam w euro, a nie w KM, pan sprzedający ustalił sobie taki przelicznik, że za litr  paliwa musiałam zapłacić ok. 5 zł. Mogę  tylko dodać, że zatankowałam 20 litrów… Summa sumarum lepiej wyszłabym na tym, gdybym kupiła paliwo w Chorwacji, a nie w „taniej” Bośni, ale cóż, jak mówi polskie przysłowie: „Chytry dwa razy traci”.

 Najlepszym rozwiązaniem  zatem jest  zamienić w Chorwacji euro na KM i wówczas udać się na podbój Bośni i Hercegowiny; wtedy ma się pewność, że nikt nie zarobi na naszej niewiedzy…


Anna Łoboziak

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *