Wciąż brak dokładnych informacji na temat ataku. Z wiarygodnych źródeł w Nairobi dowiedziano się jedynie, że Brytyjska Wysoka Komisja potwierdziła śmierć brytyjskiego obywatela, którego żona najprawdopodobniej została porwana.
Napaści na turystów w Kenii są niezwykle rzadkie, zaś krajowe służby bezpieczeństwa (znajdujące się w stanie najwyższej gotowości ze względu na rocznicę zamachu z 11 września) natychmiast przystąpiły do akcji. W chwili obecnej starają się ustalić tożsamość sprawców oraz sposób, w jaki dokonali oni porwania. Według spekulacji napastnicy najprawdopodobniej są somalijskimi piratami (zwanymi też „terrorystami morskimi”) bądź członkami Al Shabab chcącymi rozszerzyć swą działalność poza granice Somalii do sąsiadującej Kenii, aby wymusić reakcję na kenijskich siłach zbrojnych i zaostrzyć trwający od lat konflikt pomiędzy tymi dwoma państwami.
Wiarygodny, anonimowy informator pozostający w bliskim kontakcie z Kenijską Izbą Turystyki (Kenya Tourist Board) powiedział: – To pierwszy taki incydent na wybrzeżu kenijskim. Przemoc wobec turystów zdarza się tutaj rzadko. Z tego, co mi wiadomo, służby bezpieczeństwa traktują to godne ubolewania zdarzenie jako priorytetowe, zaś napastnicy są poszukiwani zarówno z ziemi, jak i z powietrza. Wzmocniono ochronę we wszystkich plażowych resortach, zwłaszcza tych położonych z daleka od większych ośrodków, zostanie też ona dokładnie przeanalizowana w najbliższych dniach, w celu ograniczenia ryzyka podobnych ataków w przyszłości.
Anna Grzanek



