Według danych zebranych przez Eda’a Reaserch Center, dotyczących wycofywania rezerwacji wycieczek, 28 badanych jordańskich touroperatorów przyjmujących turystów zza granicy zanotowało 55% rezygnacji od początku 2011 roku.
Z danych zebranych wśród badanych przedsiębiorstw od początku tego roku Jordanię odwiedziło 91 000 turystów, a do końca roku spodziewanych jest jeszcze 56 000 gości. Na przyszły rok przewiduje się w sumie 200 000 wizyt, z czego do tej pory połowa planowanej liczby turystów już potwierdziła rezerwacje.
Badanie przeprowadzone przez Eda’a Reaserch Center, jest pierwszym tego rodzaju. Jego celem jest ocena wpływu niestabilności politycznej oraz zagadnień bezpieczeństwa, szczególnie ważnych w krajach arabskich, na turystykę zagraniczną kraju.
Z analizy wyniknęło, że u 28 z 70 w sumie badanych touroperatorów, liczba odwołanych rezerwacji sięgnęła w tym roku średnio 55%. Wzięto przy tym pod uwagę wyłącznie przedsiębiorstwa, które przyciągnęły do Jordanii ponad 1000 turystów w przeciągu ostatnich dwóch lat (2009-2010). (W badaniu wzięło jednak udział jedynie 40% z wszystkich firm spełniających to kryterium.)
Pierwszym pytaniem zadanym respondentom było wymienienie pięciu zagranicznych krajów, z których przyjeżdża za ich pośrednictwem największa liczba turystów. Były to kolejno USA, Brazylia, Kanada i Meksyk ex aequo na trzecim miejscu, Argentyna oraz Ekwador. Wśród krajów europejskich przodowały Francja, Hiszpania, Wielka Brytania, Włochy i Niemcy na czwartym miejscu oraz Holandia. Dla krajów z kategorii azjatyckich – Japonia i Rosja na pierwszym miejscu, następnie Indie, Ukraina, na czwartej pozycji odpowiednio Chiny, Malezja, Singapur, Tajwan i Tajlandia, a na piątym Indonezja, Korea, Chorwacja i Sri Lanka.
Drugie pytanie skierowane do respondentów dotyczyło procentu anulowanych rezerwacji w okresie od 1 stycznia do 31 lipca bieżącego roku. W 17 z 28 przedsiębiorstw poziom odwołanych wizyt wyniósł przeciętnie 60,7%. Wynika z tego, że kwestie polityczne oraz poczucie bezpieczeństwa mają ogromny wpływ jako czynnik zniechęcający turystów do odwiedzania Jordanii w ostatnim okresie.
Trzecim z analizowanych zagadnień była dokładna liczba turystów, którzy odwiedzili Jordanię od początku tego roku. W omawianych przedsiębiorstwach sięgnęła ona 80 000. Zapytano także o liczbę gości, która potwierdziła rezerwacje wycieczek do końca 2011 roku (w sumie 55 000 osób). Z badania wynika, że do końca roku Jordanię odwiedzi około 135 000 turystów – w porównaniu do 155 600 oraz 270 500 wizyt odpowiednio w 2009 oraz 2010 roku.
Ostatnią z badanych kwestii była ocena liczby gości spodziewanych przez touroperatorów w 2012 roku. Uzyskana liczba wyniosła 200 000.
Podsumowując, z zestawienia wynika iż sektor turystyki zagranicznej w Jordanii zanotował wyraźny spadek obrotów w 2011 roku. Trudno przy tym określić, za jaką część tego spadku odpowiadają niestabilność polityczna oraz kwestie bezpieczeństwa regionu arabskiego, a za jaką globalny kryzys finansowy. Większość respondentów jako powód anulowania rezerwacji podawała właśnie problemy polityczne, nie wolno jednak zaniedbywać czynnika ekonomicznego, zwłaszcza w przypadku Hiszpanii, w której kryzys był szczególnie dotkliwy, Stanów Zjednoczonych, w których wskaźnik bezrobocia sięgnął 9% czy Japonii, dodatkowo dotkniętej katastrofą naturalną.
Z danych zebranych wśród badanych przedsiębiorstw od początku tego roku Jordanię odwiedziło 91 000 turystów, a do końca roku spodziewanych jest jeszcze 56 000 gości. Na przyszły rok przewiduje się w sumie 200 000 wizyt, z czego do tej pory połowa planowanej liczby turystów już potwierdziła rezerwacje.
Badanie przeprowadzone przez Eda’a Reaserch Center, jest pierwszym tego rodzaju. Jego celem jest ocena wpływu niestabilności politycznej oraz zagadnień bezpieczeństwa, szczególnie ważnych w krajach arabskich, na turystykę zagraniczną kraju.
Z analizy wyniknęło, że u 28 z 70 w sumie badanych touroperatorów, liczba odwołanych rezerwacji sięgnęła w tym roku średnio 55%. Wzięto przy tym pod uwagę wyłącznie przedsiębiorstwa, które przyciągnęły do Jordanii ponad 1000 turystów w przeciągu ostatnich dwóch lat (2009-2010). (W badaniu wzięło jednak udział jedynie 40% z wszystkich firm spełniających to kryterium.)
Pierwszym pytaniem zadanym respondentom było wymienienie pięciu zagranicznych krajów, z których przyjeżdża za ich pośrednictwem największa liczba turystów. Były to kolejno USA, Brazylia, Kanada i Meksyk ex aequo na trzecim miejscu, Argentyna oraz Ekwador. Wśród krajów europejskich przodowały Francja, Hiszpania, Wielka Brytania, Włochy i Niemcy na czwartym miejscu oraz Holandia. Dla krajów z kategorii azjatyckich – Japonia i Rosja na pierwszym miejscu, następnie Indie, Ukraina, na czwartej pozycji odpowiednio Chiny, Malezja, Singapur, Tajwan i Tajlandia, a na piątym Indonezja, Korea, Chorwacja i Sri Lanka.
Drugie pytanie skierowane do respondentów dotyczyło procentu anulowanych rezerwacji w okresie od 1 stycznia do 31 lipca bieżącego roku. W 17 z 28 przedsiębiorstw poziom odwołanych wizyt wyniósł przeciętnie 60,7%. Wynika z tego, że kwestie polityczne oraz poczucie bezpieczeństwa mają ogromny wpływ jako czynnik zniechęcający turystów do odwiedzania Jordanii w ostatnim okresie.
Trzecim z analizowanych zagadnień była dokładna liczba turystów, którzy odwiedzili Jordanię od początku tego roku. W omawianych przedsiębiorstwach sięgnęła ona 80 000. Zapytano także o liczbę gości, która potwierdziła rezerwacje wycieczek do końca 2011 roku (w sumie 55 000 osób). Z badania wynika, że do końca roku Jordanię odwiedzi około 135 000 turystów – w porównaniu do 155 600 oraz 270 500 wizyt odpowiednio w 2009 oraz 2010 roku.
Ostatnią z badanych kwestii była ocena liczby gości spodziewanych przez touroperatorów w 2012 roku. Uzyskana liczba wyniosła 200 000.
Podsumowując, z zestawienia wynika iż sektor turystyki zagranicznej w Jordanii zanotował wyraźny spadek obrotów w 2011 roku. Trudno przy tym określić, za jaką część tego spadku odpowiadają niestabilność polityczna oraz kwestie bezpieczeństwa regionu arabskiego, a za jaką globalny kryzys finansowy. Większość respondentów jako powód anulowania rezerwacji podawała właśnie problemy polityczne, nie wolno jednak zaniedbywać czynnika ekonomicznego, zwłaszcza w przypadku Hiszpanii, w której kryzys był szczególnie dotkliwy, Stanów Zjednoczonych, w których wskaźnik bezrobocia sięgnął 9% czy Japonii, dodatkowo dotkniętej katastrofą naturalną.
Anna Grzanek



