Birmingham, nie bez powodu nazywane jest Brytyjską Wenecją. Powstało w XII w., a od XVI w. w związku z odkryciem rud żelaza stało się ośrodkiem przemysłowym. W XVIII-XIX w. nastąpił rozwój sieci kanałów. Do dzisiaj zachowały się w doskonałym stanie. Wzdłuż kanałów ułożone są chodniki, którymi spacerują piesi, jeżdżą rowerzyści. Tą drogą łatwo dostać się z obrzeży miasta do centrum, pomijając zatłoczone ulice w godzinach szczytu. Architektura nad kanałami zmienia się wraz z przybliżaniem się do centrum miasta. Nowoczesne budynki, pokryte szkłem, stanowią nowy, stały element zmieniającego się krajobrazu. Życie tętni też na barkach przycumowanych wzdłuż brzegów. Znajdują się na nich restauracje i kawiarnie, w których mieszkańcy chętnie spędzają popołudnia i wieczory. Birmingham to także miasto jubilerów. Jewellery Quarter to ich dzielnica. Znajdują się tam liczne sklepiki z biżuterią. Wybór jest bardzo duży. To zwykle interes prowadzony rodzinnie. Tajemnice obróbki metali szlachetnych przekazywane są z pokolenia na pokolenie. Birmingham to także miasto kultury i sztuki. W XIX w. powstała tu pierwsza galeria sztuki. W Muzeum Miejskim można obejrzeć znane kolekcje malarstwa, a w Symphony Hall odbywają się liczne koncerty. Warto też zobaczyć Katedrę Rzymskokatolicką z XVIII w. Dla osłodzenia wyprawy do tego miasta polecam wizytę w Muzeum Czekolady- Cadbury World. Na konkretne jedzenie można zajrzeć do Chinese Quarter. To dzielnica chińskich kafejek, restauracji i klubów. Po intensywnym zwiedzaniu tego miejsca polecam wypoczynek w Ogrodzie Botanicznym, który rozpościera się na obszarze 1,5 ha. Dużą jego część stanowi tradycyjny ogród angielski. Birmingham to miasto tak różnorodne, że każdy znajdzie coś dla siebie.
Małgorzata Cieślewicz
Małgorzata Cieślewicz



