Nie należy w żadnym przypadku negować potrzeby (i konieczności) upraszczania życia. Kiedyś też nie było łatwo. Przecież w latach 50. XX w. jedno z ówczesnych ministerstw centralnie regulowało wysokość opłat za usługi restauracyjnej szatni, wielkość gastronomicznego narzutu do sprzedawanej tabliczki czekolady. Ta druga norma z uwagi na zniknięcie czekolady i jej zastąpienie wyrobem czekoladopodobnym z pewnością była zmieniona. To wszystko nie dowcip, ale prawda. W PRL władze decydowały np.: kiedy mamy nie jeść mięsa. Dzień bezmięsny w sklepach wyznaczono oczywiście nie w postny piątek, ale w poniedziałek.
Nadmiar norm to samo zło, ale trzeba indywidualnie rozpatrywać poszczególne zawody. Tutaj przewodników wrzucono do jednego worka z innymi zacnymi profesjami.
Już słyszę zarzut „toż to przecież zawód korporacyjny”. Już udzielam odpowiedzi „ten zawód nie ma takiego charakteru od z górą od dwudziestu lat”. Przecież PTTK (bo z pewnością tę organizację ktoś tutaj „oskarża”) od dawna nie jest monopolistą w tym zakresie.
I moje pytanie „jak długo jeszcze tego rodzaju propozycje nie będą poprzedzane rozeznaniem uwzględniającym: mocne i słabe strony, szanse i zagrożenia proponowanych zmian.
Teraz jednym z argumentów za deregulacją ma być znów statystyka (patrz wyżej) rzekomy przyrost nowych miejsc pracy, przy czym chyba nie chodzi tu o jakość, ale o liczbę tych miejsc. Chyba wszyscy zgadzają się, ze przewodnik pełni rolę nauczyciela i nikomu nie powinno być obojętne: jakie informacje będzie on przekazywał jako osoba pierwszego kontaktu. Nikt o zdrowych zmysłach nie myśli chyba o jakimś cenzurowaniu przewodnika.
Konieczna jest wiedza, sprawdzona egzaminem państwowym. Konieczna jest aktualizacja tej wiedzy. Organizacją szkoleń powinny zająć się uprawnione instytucje, aby nie postępować zgodnie z powiedzeniem „Uczył Marcin Marcina”. Wszelkie procedury powinny być
natomiast uproszczone.
Jak można było usłyszeć w jednej z piosenek „Róbcie rewolucję, róbcie, tylko potem posprzątajcie po sobie”. Zacni inicjatorzy takich zmian, nie idźcie tą drogą.
Jan Paweł Piotrowski



