O tym, że turystyka przystosowuje się do zmieniających się czasów chyba nikogo nie trzeba przekonywać. Ale o tym, że shopping tourism rozwija się także w Polsce i nasz kraj jest pod tym względem atrakcyjny dla innych, wiedzą nieliczni.
Nasi wschodni sąsiedzi często przyjeżdżają do Polski na większe zakupy. Oczywiście wszystkie znane marki można znaleźć i u nich, ale w zatrważająco wysokich cenach. Przepaść społeczna (bardzo bogaci i bardzo biedni) sprawia, że na lepsze rzeczy nie mogą pozwolić sobie wszyscy. Dlatego Rosjanie czy Ukraińcy coraz częściej wybierają Polskę jako cel swojej podróży. Do Paryża czy Mediolanu mają za daleko, ale Warszawa i Kraków to też dla nich zachodnioeuropejskie miasta, w których można znaleźć coś dla siebie. Szczególnie w znanych „sieciówkach”. W Polsce ceny w takich sklepach nadal pozostawiają wiele do życzenia, ale na Wschodzie jest o wiele gorzej.
Turystyka zakupowa jest szczególnie popularna wśród pań. Wymieniają się one informacjami i pomysłami na nowe miejsca wojaży. Na rosyjskich stronach internetowych można znaleźć fora poświęcone tematowi, takiego typu spędzania wolnego czasu. Kobiety często opowiadają o tym, jak wyglądała ich podróż, co kupiły, jakie są ceny w porównaniu z ich rodzimym krajem, jak jest z rozmiarami, fasonami, trendami, łatwością zakupu i dostępnością do poszczególnych marek, którymi są zainteresowane. Dodatkowo zaznaczają, że udało im się kupić rewelacyjną odzież dziecięcą, z którą u nich jest problem. Żeby całemu opisowi dodać większego uroku często opisują centra handlowe, w których przyszło im się znaleźć – ich wady i zalety. Porównują je ze sobą i wydają luźne opinie na ich temat. Zaznaczają gdzie można lepiej się zrelaksować po długim i wyczerpującym wydawaniu pieniędzy.
Chociaż związana z zakupami, to jednak w dalszym ciągu jest to turystyka. A turystyka lubi ruch i poznawanie tego, co dotąd było nieznane. Dlatego też po długich i dokładnych opowieściach o sklepach, łatwości płacenia kartą itp. znajdzie się miejsce na niewielką ocenę wartości turystycznych bądź przyrodniczych. Prym wiedzie Warszawa i Kraków. Te miasta pojawiają się najczęściej w wyznaniach naszych wschodnich koleżanek. Tam najczęściej jeżdżą na zakupy i te miasta robią na nich największe wrażenie. Podczas gdy my chcemy jeździć do Paryża, Londynu czy nawet Dubaju, żeby wrócić z nową torebką, inni przyjeżdżają do nas, zostawiają u nas swoje pieniądze i po raz kolejny udowadniają, że cudze chwalimy, a swego nie znamy.
Nasi wschodni sąsiedzi często przyjeżdżają do Polski na większe zakupy. Oczywiście wszystkie znane marki można znaleźć i u nich, ale w zatrważająco wysokich cenach. Przepaść społeczna (bardzo bogaci i bardzo biedni) sprawia, że na lepsze rzeczy nie mogą pozwolić sobie wszyscy. Dlatego Rosjanie czy Ukraińcy coraz częściej wybierają Polskę jako cel swojej podróży. Do Paryża czy Mediolanu mają za daleko, ale Warszawa i Kraków to też dla nich zachodnioeuropejskie miasta, w których można znaleźć coś dla siebie. Szczególnie w znanych „sieciówkach”. W Polsce ceny w takich sklepach nadal pozostawiają wiele do życzenia, ale na Wschodzie jest o wiele gorzej.
Turystyka zakupowa jest szczególnie popularna wśród pań. Wymieniają się one informacjami i pomysłami na nowe miejsca wojaży. Na rosyjskich stronach internetowych można znaleźć fora poświęcone tematowi, takiego typu spędzania wolnego czasu. Kobiety często opowiadają o tym, jak wyglądała ich podróż, co kupiły, jakie są ceny w porównaniu z ich rodzimym krajem, jak jest z rozmiarami, fasonami, trendami, łatwością zakupu i dostępnością do poszczególnych marek, którymi są zainteresowane. Dodatkowo zaznaczają, że udało im się kupić rewelacyjną odzież dziecięcą, z którą u nich jest problem. Żeby całemu opisowi dodać większego uroku często opisują centra handlowe, w których przyszło im się znaleźć – ich wady i zalety. Porównują je ze sobą i wydają luźne opinie na ich temat. Zaznaczają gdzie można lepiej się zrelaksować po długim i wyczerpującym wydawaniu pieniędzy.
Chociaż związana z zakupami, to jednak w dalszym ciągu jest to turystyka. A turystyka lubi ruch i poznawanie tego, co dotąd było nieznane. Dlatego też po długich i dokładnych opowieściach o sklepach, łatwości płacenia kartą itp. znajdzie się miejsce na niewielką ocenę wartości turystycznych bądź przyrodniczych. Prym wiedzie Warszawa i Kraków. Te miasta pojawiają się najczęściej w wyznaniach naszych wschodnich koleżanek. Tam najczęściej jeżdżą na zakupy i te miasta robią na nich największe wrażenie. Podczas gdy my chcemy jeździć do Paryża, Londynu czy nawet Dubaju, żeby wrócić z nową torebką, inni przyjeżdżają do nas, zostawiają u nas swoje pieniądze i po raz kolejny udowadniają, że cudze chwalimy, a swego nie znamy.
Anna Jarkiewicz



