Polityka, ekonomia i turystyka to trzy z pozoru niezbyt ze sobą połączone dziedziny naszego życia. Jednak tak naprawdę występuje między nimi sieć silnych powiązań, które realnie wpływają na każdego z nas. Właśnie dlatego żyjący z turystyki Grecy obawiają się, że targający ich krajem kryzys ekonomiczny oraz związane z nim decyzje polityczne będą miały realny wpływ na ilość turystów odwiedzających kraj Arystotelesa. Wiele wskazuję jednak na to, iż obawy te są zupełnie nieuzasadnione.
Oczywistym jest, że krążące w mediach doniesienia o zamieszkach i demonstracjach na ulicach m.in. Aten nie zachęcają do odwiedzania Grecji. Ateny są jedną z głównych atrakcji turystycznych w kraju mitologicznych bogów. Trudno się, więc dziwić, iż część chcących odwiedzić Grecje turystów zmienia swoje zamiary. Ponadto znaczna ilość wczasowiczów obawia się, że sektor hotelarski będzie chciał zmniejszyć swoje straty wywołane kryzysem poprzez podniesienie cen swoich usług. Grecja otrzymała od państw Unii Europejskiej spore wsparcie finansowe, ale w zamian za to musi do minimum ograniczyć swoje wydatki. W związku z tym niektóre koszty utrzymania wzrosły, ale jak się okazało w ubiegłym roku, nie na tyle, by w swoich kieszeniach odczuli to odwiedzający Grecje turyści. Ceny za usługi turystyczne nie wzrosły także, dlatego że wiele z nich jest świadczonych na mocy kontraktów, jakie biura podróży zawierały z hotelami jeszcze na początku 2009 roku, gdy kryzys w Grecji nie był taki widoczny i głęboki jak obecnie. Niektórzy twierdzą nawet, że właściciele hoteli i ośrodków wypoczynkowych obniżą ceny świadczonych poprzez siebie usług. Wszystko po to, by potencjalnych gości skusić do przyjazdu i odciągnąć od obaw związanych z niepewną sytuacja gospodarczą. Do odwiedzenia Grecji może również zachęcać to, iż w rejonach turystycznych jest raczej spokojnie. Zamieszki i demonstracje trwają głównie w Atenach, które kojarzone są przede wszystkim z zabytkami starożytnego polis. Natomiast większość przyjeżdżających do Grecji turystów poszukuje słońca i wypoczynku, które znaleźć można na licznych plażach i należących do Grecji okolicznych wyspach. Dlatego na wewnętrznym chaosie zyskują takie miejsca jak Rodos, Korfu, Kreta gdzie po kryzysie nie ma właściwie śladu.
Turystyka stanowi 20 procent greckiego PKB, w tej branży pracuje, co piaty mieszkaniec tego kraju. Skłania to zarówno greckie władze jak i różnego rodzaju organizacje pozarządowe do tworzenia i rozprzestrzeniania kampanii reklamowych mających na celu poprawienie wizerunku Grecji wśród turystów. W dobie kryzysu do akcji promocyjnych zaczęto wykorzystywać opinie o Grecji, jako bezpiecznym i cywilizowanym państwie. Mogłoby to się wydawać błahe i nieskuteczne, ale w czasach, gdy wiele państw ogarniętych jest wewnętrznymi sporami takie aspekty życia codziennego zyskują na znaczeniu. Wydaje się, zatem, że Grecy mieli całkiem trafny pomysł na oryginalną kampanie reklamową, która już w czasie najbliższych wakacji może przynieść im nie małe zyski. Ze względu na panującą w Grecji obecnie sytuacje ekonomiczną każdy wpływający do budżetu państwa cent ma znaczenie. Wszystko wskazuje, więc na to, że Grecy znów sporo zarobią na zagranicznych turystach a ci z kolei nie powinni obawiać się wyjazdów do ogarniętej kryzysem, ale nadal pięknej Grecji.
Oczywistym jest, że krążące w mediach doniesienia o zamieszkach i demonstracjach na ulicach m.in. Aten nie zachęcają do odwiedzania Grecji. Ateny są jedną z głównych atrakcji turystycznych w kraju mitologicznych bogów. Trudno się, więc dziwić, iż część chcących odwiedzić Grecje turystów zmienia swoje zamiary. Ponadto znaczna ilość wczasowiczów obawia się, że sektor hotelarski będzie chciał zmniejszyć swoje straty wywołane kryzysem poprzez podniesienie cen swoich usług. Grecja otrzymała od państw Unii Europejskiej spore wsparcie finansowe, ale w zamian za to musi do minimum ograniczyć swoje wydatki. W związku z tym niektóre koszty utrzymania wzrosły, ale jak się okazało w ubiegłym roku, nie na tyle, by w swoich kieszeniach odczuli to odwiedzający Grecje turyści. Ceny za usługi turystyczne nie wzrosły także, dlatego że wiele z nich jest świadczonych na mocy kontraktów, jakie biura podróży zawierały z hotelami jeszcze na początku 2009 roku, gdy kryzys w Grecji nie był taki widoczny i głęboki jak obecnie. Niektórzy twierdzą nawet, że właściciele hoteli i ośrodków wypoczynkowych obniżą ceny świadczonych poprzez siebie usług. Wszystko po to, by potencjalnych gości skusić do przyjazdu i odciągnąć od obaw związanych z niepewną sytuacja gospodarczą. Do odwiedzenia Grecji może również zachęcać to, iż w rejonach turystycznych jest raczej spokojnie. Zamieszki i demonstracje trwają głównie w Atenach, które kojarzone są przede wszystkim z zabytkami starożytnego polis. Natomiast większość przyjeżdżających do Grecji turystów poszukuje słońca i wypoczynku, które znaleźć można na licznych plażach i należących do Grecji okolicznych wyspach. Dlatego na wewnętrznym chaosie zyskują takie miejsca jak Rodos, Korfu, Kreta gdzie po kryzysie nie ma właściwie śladu.
Turystyka stanowi 20 procent greckiego PKB, w tej branży pracuje, co piaty mieszkaniec tego kraju. Skłania to zarówno greckie władze jak i różnego rodzaju organizacje pozarządowe do tworzenia i rozprzestrzeniania kampanii reklamowych mających na celu poprawienie wizerunku Grecji wśród turystów. W dobie kryzysu do akcji promocyjnych zaczęto wykorzystywać opinie o Grecji, jako bezpiecznym i cywilizowanym państwie. Mogłoby to się wydawać błahe i nieskuteczne, ale w czasach, gdy wiele państw ogarniętych jest wewnętrznymi sporami takie aspekty życia codziennego zyskują na znaczeniu. Wydaje się, zatem, że Grecy mieli całkiem trafny pomysł na oryginalną kampanie reklamową, która już w czasie najbliższych wakacji może przynieść im nie małe zyski. Ze względu na panującą w Grecji obecnie sytuacje ekonomiczną każdy wpływający do budżetu państwa cent ma znaczenie. Wszystko wskazuje, więc na to, że Grecy znów sporo zarobią na zagranicznych turystach a ci z kolei nie powinni obawiać się wyjazdów do ogarniętej kryzysem, ale nadal pięknej Grecji.
Patrycja Bereta



