Irlandzkie tanie linie lotnicze Ryanair toczą sądowy bój z pasażerami, których loty w wyniku wybuchu w 2010 roku islandzkiego wulkanu Eyjafjallajökull zostały odwołane. Ryanair stara się uniknąć płacenia za hotele, napoje i posiłki pasażerów, którzy nie mogli wówczas odlecieć o wyznaczonym czasie.
Linie lotnicze uważają, że wybuch wulkanu na Islandii był wydarzeniem nadzwyczajnym i dlatego w tej kwestii nie powinno stosować się zwyczajnych reguł. Ryanair uważa, że skoro to nie z ich winy samoloty zostały uziemione, to nie oni powinni zwracać pasażerom poniesione przez nich dodatkowe koszty. BOT Yves – rzecznik Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości – powiedział, że linie lotnicze nie są zwolnione z poniesienia wspomnianych kosztów, nawet jeśli do odwołania lotów nie doszło z winy przewoźnika. Jego opinia nie jest wiążąca, wiele jednak wskazuje na to, iż Ryanair rzeczywiście będzie musiał ponieść koszty pobytu swoich pasażerów w miejscach skąd nie odleciały ich samoloty.
Jedną z osób, która toczy z liniami lotniczymi spór o zwrot kosztów jest Denise McDonagh. W związku ze znajdującą się nad Europą chmurą wulkanicznego popiołu jego lot z Faro w Portugali do Dublina został odwołany. Irlandczyk musiał spędzić na Półwyspie Iberyjskim dodatkowy tydzień. Koszt tego przymusowego pobytu McDonagha w Faro jest szacowany na 1129 €. Sprawa trafiła do Sądu Rejonowego w Dublinie, który następnie zwrócił się do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości o wykładnie rozporządzenia. Ryanair twierdzi natomiast, że może ponieść tylko część kosztów.
Wyrok sądu w tej sprawie nie wpłynie w znaczący sposób na finanse irlandzkich linii lotniczych. Rozstrzygnięcie tej sprawy może jednak mieć przykre konsekwencje dla innych przewoźników z Europy. Istnieją bowiem przypuszczenia, że sprawy podobnego typu zostaną teraz wytoczone innym liniom lotniczym ze Starego Kontynentu, które w kwietniu 2010 roku były zmuszone odwołać znaczną część swoich lotów.
Adwokat Ryanair’a uważa, że powinny powstać przepisy chroniące linie lotnicze w podobnychsytuacjach w przyszłości. Ponadto zwrócił on uwagę na fakt, iż w wyniku niekorzystnych wyroków linie lotnicze mogą podnieść ceny biletów, w celu odzyskania utraconych pieniędzy. Stephen McNamar – rzecznik Ryanair’a – powiedział, że ma nadzieję, iż wyrok sądu będzie dla nich korzystny, gdyż sędziowie powinni wziąć pod uwagę, ze linie lotnicze nie mogą odpowiadać za przyrodnicze anomalie. Ponadto McNamar stwierdził, iż warto byłoby zmienić europejskie przepisy prawa lotniczego, które dyskryminują ten środek transportu na tle pozostałych m. in. transportu promowego i autokarowego. Ryanair chciałby, aby w przyszłości linie lotnicze nie podlegały nieograniczonemu obowiązkowi ponoszenia dodatkowych kosztów swoich pasażerów, wynikających z opóźnień lub odwołań lotów.
Ewentualna porażka irlandzkich tanich linii lotniczych nie osłabi w znacznym stopniu finansów i pozycji Ryanair’a. Może jednak wywołać pojawienie się szeregu podobnych procesów. Jednocześnie sprawy tego typu mogłyby przyczynić się do zmian prawa o ruchu lotniczym na bardziej korzystniejsze, dla tych, którzy na nim zarabiają.
Patrycja Bereta



