W PKP Intercity, PKP Cargo i PKP Energetyka doszło do poważnych zmian w zarządach. Mimo, że we wszystkich spółkach na stanowiskach prezesów pozostali ci sami ludzie, to w większości przypadków ze stołkami pożegna się reszta członków zarządu.
Pierwszą poważną rzucającą się w oczy zmianą jest to, że teraz zarządy wszystkich spółek będą miały tylko trzyosobowe składy.
Stosunkowo najmniejsze zmiany nastąpiły w PKP Cargo, gdzie swoje stanowisko, oprócz dotychczasowego prezesa Wojciecha Balczuna, utrzymał odpowiedzialny za sprawy finansowe spółki Marek Zaleśny. Do "św. trójcy" dobił Łukasz Boroń, którego dotychczasowe doświadczenie wskazuje na poważne przygotowania do prywatyzacji.
W PKP Intercity prezesa Janusza Malinowskiego wspomogą: Marcin Celejewski, który zajmie się sprawami handlowymi i Paweł Hordyński przejmujący finanse spółki. Te zmiany mogą pomóc w wyjściu z kryzysu jaki trawi ostatnio naszego przewoźnika, choć dziwi trochę brak doświadczenia w pracy na kolei obydwóch nowopowołanych członków. Zresztą wśród kolejarzy już słychać trochę zgryźliwe komentarze, że teraz koleje będą latały po torach zamiast po nich jeździć.
Do podobnych zmian doszło w PKP Energetyka. Funkcję prezesa dalej będzie pełnił Tadeusz Skobel, ale reszta zarządu uległa zmianie. Do nowego, trzyosobowego składu powołani zostali odpowiedzialny za sprawy handlowe Wojciech Szwankowski i Marta Topik, która zajmie się finansami spólki.
Pocieszającym jest fakt, że po zmianach powinny być mniejsze koszty utrzymania zarządów naszych kolejowych spółek. Nowe zarządy liczą teraz łącznie 9 osób, a nie jak dotychczas 15. Jednak z matematyką nie jest u nas najlepiej więc w tym temacie może być różnie…
Piotr Żyła



