Popularny rosyjski działacz społeczny, podróżnik i bloger Siergiej Dola zajął się szlachetnym celem. Zdecydował się przeprowadzić (nie pierwszy już raz) w różnych miastach Rosji zakrojoną na szeroką skalę akcję zbierania śmieci.
Jak to wygląda w praktyce? Bloggerzy za pośrednictwem prowadzonych przez siebie blogów szukają aktywnych czytelników, którzy gotowi są przejąć inicjatywę na swoim terenie i zorganizować całą akcję. Najpopularniejsi bloggerzy jeżdżą do wielkich miast, żeby uświetnić spotkania ze swoimi czytelnikami i tym samym utwierdzić ich w przekonaniu, że zależy im na imprezie zakrojonej na szeroką skalę. Żeby w wolontariuszach rozbudzić wolę walki i chęć zebrania jak największej ilości odpadów między wszystkimi drużynami biorącymi udział w akcji zostanie przeprowadzany konkurs z nagrodami.
Aktywiści akcji „Bloggerzy przeciwko śmieciom” organizują szkolenia w wolnym czasie. W weekendy i wolne od pracy dni ustalają plany działania, a także pomagają nowym wolontariuszom wdrożyć się i zapoznać z zasadami pomysłu. Udział w kampanii wezmą m.in. mieszkańcy Moskwy, Sankt Petersburga, Irkucka i Soczi, a także innych, nawet najmniejszych miast i miasteczek, gdzie tylko znajdą się chętni do sprzątania.
Na początku bloggerzy starają się przyciągnąć organizacje komercyjne i sponsorów chętnych do pomocy w czyszczeniu, ponieważ tak ogromna akcja ekologiczna wymaga znacznych zasobów. Trzeba dysponować workami na śmieci, rękawiczkami, a także zapłacić za usunięcie zebranych materiałów i recykling. Wdzięczni są też za nagrody dla zwycięzców konkursu „Kto zbierze najwięcej śmieci?”, napoje i transport.
Oczekuje się, że akcja "Blogger przeciw śmieciom" przyciągnie w tym roki w sumie około 30.000 uczestników. Nie będą to wyłącznie blogerzy – każdy może wziąć udział w żniwach i pomóc w oczyszczaniu.
Akcja zasługuje na uwagę chociażby dlatego, że nie ma żadnego politycznego koloru. Jej głównym celem jest sprzątanie i przyciągnięcie uwagi opinii publicznej na problem zanieczyszczenia środowiska. Aktywiści chcą też zmusić Rosjan do zastanowienia się nad tym, jaki wpływ wywierają oni na przyrodę, a także uświadomić im, że jeśli oni nie wezmą sprawy w swoje ręce, to nie zrobi tego nikt inny. Przyroda daje nam wszystko, ale jest też od nas zależna. Jeśli nie będziemy o nią dbać, skrzywdzimy nie tylko ją, ale też i siebie. To wspaniała okazja aby pokazać, jak segregować śmieci i tym samym sprawić, że rosyjskie ulice staną się czystsze.
Przypomnijmy, że w ubiegłym roku w samym tylko Petersburgu działacze zebrali kilkaset ton śmieci w różnych częściach miasta. W 2009 roku oszacowano, że w Rosji zgromadzono ogromną ilość odpadów: 85 mld ton odpadów przemysłowych i 15 mld ton odpadów stałych! Szacuje się, że w ciągu 2 lat liczby te znacznie wzrosną.
Anna Jarkiewicz



