Rynek miodów pitnych jest rynkiem niszowym, i mimo, że rozwija się on z roku na rok, to nadal stanowi zaledwie promile w szeroko pojętym rynku alkoholi. Mimo, że miody pitne są jedynymi polskimi alkoholami zarejestrowanymi w Komisji Europejskiej w kategorii „Gwarantowana Tradycyjna Specjalność", to nie są wystarczająco znane i doceniane przez rodzimych konsumentów – powiedział serwisowi portalspożywczy.pl Radosław Janik, prezes Spółdzielni Pszczelarskiej APIS w Lublinie.
Jego zdaniem, wynika to z niedostatecznej świadomości tej kategorii produktów oraz z barier w promocji tych trunków, ponieważ są to alkohole, a jak wiadomo powszechna reklama alkoholu jest niedozwolona. – Dostrzegamy jednak, że wiedza na ten temat rośnie i wystarczy, że ktoś raz spróbuje miodu pitnego, to później do niego wraca. Warto spróbować, ponieważ są to nasze narodowe trunki, będące niejako elementem spuścizny kulturowej, opisywane wielokrotnie w najważniejszych dziełach literatury polskiej takich jak: epopeja narodowa „Pan Tadeusz", „Trylogia" H. Sienkiewicza i wiele innych. Chyba każdy zna postać Pana Onufrego Zagłoby, który był wielkim miłośnikiem miodów pitnych. Zechciejmy brać z niego przykład i szczycić się tym co polskie – mówi Radosław Janik.
Spółdzielnia Pszczelarska APIS powstała 18 maja 1932 roku i od tego czasu jest największym producentem miodów pitnych w Polsce. Od początku firma stawiała na najwyższą jakość, czego dowodem są pierwsze nagrody dla miodów pitnych APIS-u, które zdobyliśmy jeszcze przed wojną: w 1934 roku w Belgradzie, w San Antonio w 1936 r. i w 1938 roku w Chicago. Firma przetrwała różne zawirowania polityczne i gospodarcze, będąc w chwili obecnej prężnym przedsiębiorstwem, dysponującym nowoczesnym zapleczem technologicznym, świetnie wyposażonym laboratorium kontrolno-badawczym oraz imponującą leżakownią. – Planujemy dalsze inwestycje i rozwój, aby produkowane przez nas wyroby cieszyły podniebienia smakoszy na całym świecie – dodaje prezes Janik.
Roman Wieczorkiewicz, portalspożywczy.pl



