Będą zabezpieczać płockie molo przed zimą

 W przyszłym tygodniu ratusz zleci Muniserwisowi budowę zabezpieczenia molo. Powstanie 200-metrowy wał.
Jeszcze przed kilkoma miesiącami wejście na oddane w ubiegłym roku do użytku molo zagradzały barierki. Raz obiekt był całkowicie, raz – częściowo wyłączony z użytkowania z powodu uszkodzeń pali, które podpierają prowadzący na molo podest (właściwe molo, położone na grubych palach wierconych, nie jest zagrożone).

Usterki te wynikają – zdaniem badającego konstrukcję Instytutu Badawczego Dróg i Mostów – z błędów popełnionych przez projektanta. Ale IBDM pokazał też niechlujnie wykonanie niektórych elementów przez wykonawcę. Kto ewentualnie ponosi winę – być może wskaże też prokuratura, która prowadzi w sprawie budowy śledztwo. Trwają na razie przesłuchania, prawdopodobnie do listopada prowadzący postępowanie zdecydują, czy zajdzie potrzeba powołania biegłego.
Wykonawca obiektu usunął już usterki, z molo można korzystać, ale w ratuszu od miesięcy zastanawiali się, jak na kolejną zimę obiekt zabezpieczyć przed naporem kry. Bo gdyby od razu powstała izbica przeciwlodowa – nie doszłoby do uszkodzenia konstrukcji podestu.

Z wyjaśnień nadzorującego płockie inwestycje wiceprezydenta Cezarego Lewandowskiego wynika, że specjaliści pokazali jedno rozwiązanie. Trzeba zbudować "wał" o długości 200 metrów długości i trzech metrów szerokości. Będzie zaczynał się metr od brzegu, otaczał podest i kończył się w nurcie rzeki w miejscu, w którym zaczyna się właściwe molo na niezagrożonych palach (to charakterystyczne miejsce, w którym podłoga obiektu lekko się unosi).

Ściany "wału" będą zbudowane z tzw. ścianek Larsena – falistej blachy, której używa się do umacniania ścian wykopów czy nadbrzeży. Wnętrze między nimi wypełnione zostanie m.in. żwirem. Takie rozwiązanie uzyskało pozytywną opinię IBDM, także Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego oraz Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej. W przyszłym tygodniu Cezary Lewandowski chce zlecić prace Muniserwisowi. Rozwiązanie takie pozwala uniknąć procedury przetargowej i daje możliwość jednocześnie stałej i całkowitej kontroli nad sposobem wykonania prac. Tym bardziej że Zakład Usług Miejskich pokazał już – m.in. w przypadku ratowania osuniętej Grabówki – że potrafi poradzić sobie z taką inwestycją.

Problem w tym, że zabezpieczenie takie urodą grzeszyć nie będzie. – Dlatego zwróciliśmy się o pomoc do plastyka miejskiego – dodaje szef ratuszowego wydziału inwestycji miejskich Cezary Guzanek.

– Gdybym od początku zajmował się budową mola, wykonałbym zabezpieczenie przed lodochodem i mogłoby powstać z niego cacko – tłumaczy Cezary Lewandowski. – Teraz mam ograniczone pole manewru.

Na wykonanie zabezpieczenia ratusz zarezerwował 3 mln zł.

Więcej… http://plock.gazeta.pl/ploc/1,35710,12524751,Beda_zabezpieczac_plockie_molo_przed_zima.html#ixzz28JOUEb2d

autor:Hubert Woźniak

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *