Jezioro Kortowskie zostało objęte globalnym monitoringiem

Specjalna boja, która pojawiła się na Jeziorze Kortowskim mierzy parametry chemiczne jeziora. Olsztyńskie jezioro jako pierwsze na świecie miało system rekultywacji, a teraz jako jedyne w Polsce weźmie udział w globalnym monitoringu wód.

Zakotwiczona na Jeziorze Kortowskim boja będzie mierzyć określone parametry wody. Zamontowane w niej odpowiednie czujniki pozwolą określić m.in. jej temperaturę, ilość tlenu, pH, mętność wody oraz zawartość chlorofilu.

— Te dane będą wykorzystywane do monitorowania jakości wody w Jeziorze Kortowskim — tłumaczy prof. Julita Dunalska, pomysłodawczyni projektu i kierowniczka Katedry Inżynierii Ochrony Wód na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim. — Posłużą one do prowadzenia badań naukowych przez naszych pracowników, ale chcielibyśmy również część tych danych udostępnić mieszkańcom.

Boja została zacumowana w południowej, najgłębszej części Jeziora Kortowskiego (głębokość 17,2 m). Obecnie prowadzone są wstępne testy i weryfikacja danych. Gdy pojawią się mrozy, boja będzie usunięta, ale ponownie powróci wiosną 2013 roku.

— I o ile dziś czujniki boi mierzą tylko parametry chemiczne, o tyle wiosną sprawdzić będzie można także dane meteorologiczne: prędkość i kierunek wiatru, temperaturę powietrza, nasłonecznienie — zapewnia prof. Julita Dunalska. — I pewnie znaczna część tych danych będzie ogólnodostępna także w internecie.

Jak to działa? Informacje z tej nietypowej boi co dwie minuty będą przekazywane drogą radiową do centrum monitoringu przy Katedrze Inżynierii Ochrony Wód Wydziału Nauk o Środowisku. Później dane trafią także do globalnej sieci monitoringu wód powierzchniowych. Bo UWM, jako jedyna uczelnia z Polski, uczestniczy w międzynarodowym programie GLEON (Global Lake Ecological Observatory Network — ang.), które obserwuje wpływ zmian klimatycznych na stan wód. Kortowo bierze również udział w europejskim projekcie NETLAKE.

— Dzięki prof. Olszewskiemu już w 1956 roku Jezioro Kortowskie miało unikatowy system rekultywacji zbiornika. Teraz jako pierwsi na świecie zostaliśmy z tym systemem włączeni do programu — precyzuje prof. Julita Dunalska. I dodaje: — Najczęściej mamy do czynienia z badaniami, w których dane uzyskujemy co miesiąc lub rzadziej, tu dane będą przekazywane niemal na bieżąco.

Oprócz badań daje to nam dodatkowe możliwości np. po zmianie zawartości chlorofilu można oszacować rozwój fitoplanktonu i informację taką umieścić na stronie internetowej. Odpowiednia i szybka reakcja jest w takiej sytuacji bardzo potrzebna. Jeśli widzimy jakieś nietypowe sygnały, możemy zlecić dodatkowe analizy, zweryfikować zjawisko.

Kierowniczka KIOW UWM chciałaby wykorzystać informacje z boi także do celów edukacyjnych. Jak tłumaczy, można by w ten sposób pokazać jak się analizuje jakość wody i jak ważne są tego typu badania dla każdego użytkownika.

 

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *