– W trakcie dnia średnio zatrzymujemy co najmniej jednego pijanego kierującego. Można domniemywać, że wzrost liczby kierujących pod wpływem alkoholu wynika z bardziej efektywnej pracy patroli policyjnych – wyjaśnia podkom. Paweł Warchoł z Komendy Miejskiej Policji w Sosnowcu.
– Poza tym większa liczba patroli na drogach i prowadzenie cyklicznych akcji sprawdzania stanu trzeźwości na terenie Sosnowca powoduje, że w nasze ręce wpada coraz więcej pijanych za kółkiem.
Zdaniem podkom. Warchoła świadomość społeczna na temat potencjalnych zabójców jest coraz większa.
– Mieszkańcy zdają sobie sprawę z zagrożeń, jakie ze sobą niesie jazda pod wpływem alkoholu. Cieszy fakt, że nie pozostają oni bierni i informują nas o takich przypadkach. Przykładem są zgłoszenia, które do nas trafiają: kiedy ktoś widzi, że osoba jest pijana i wsiada za kółko, zgłaszający często sami śledzą podejrzanego kierowcę i na bieżąco informują nas, którędy się przemieszcza. Po zatrzymaniu policjanci stwierdzają, że faktycznie kierujący był nietrzeźwy. Dzięki podobnym zgłoszeniom możemy wyeliminować potencjalnych zabójców z naszych dróg – dodaje.
O ile w Sosnowcu liczba pijanych kierujących wzrosła, w Dąbrowie Górniczej spadła i to znacznie. Przez dziewięć miesięcy bieżącego roku zatrzymano ich 200, w tym 28 będących pod wpływem alkoholu w przedziale od 0,2 do 0,5 promila. W tamtym roku było ich 314.
– Spadek liczby kierujących na „podwójnym gazie” wynika naszym zdaniem ze wzmożonych kontroli stanu trzeźwości na dąbrowskich drogach – stwierdza asp. Mariusz Miszczyk, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Dąbrowie Górniczej.
– Takie działania na terenie miasta przeprowadzamy bardzo często i „sito” staje się coraz gęstsze: z jednej strony mamy więcej patroli, z drugiej świadomość kierowców, że prawdopodobieństwo wykrycia spożycia alkoholu za kierownicą jest większe powoduje, że część rezygnuje z jazdy. Korzystamy z pięciu alkosensorów, dzięki którym jesteśmy w stanie błyskawicznie sprawdzić czy kierowca wcześniej spożywał choćby minimalną ilość trunku. W przeciągu jednej minuty policjant może sprawdzić nawet pięć osób. Jak widać, przynosi to efekt i pijanych za kółkiem jest coraz mniej.
Mimo wzmożonych działań wciąż nie brakuje osób igrających nie tylko ze swoim życiem, ale także innych.
– W ubiegłym tygodniu prowadziliśmy kontrolę stanu technicznego autobusu, a przy okazji kierowcy, który miał zawieść dzieci jednej z dąbrowskich szkół na wycieczkę do Wieliczki. Okazało się, że 58-letni kierowca, mający niebawem ruszyć w trasę, miał w wydychanym powietrzu prawie 0,5 promila. Został zatrzymany – dodaje asp. Miszczyk.
Liczba kierujących pijaków na drogach powiatu zawierciańskiego również nieznacznie spadła. – 233 kierujących po spożyciu alkoholu ujęliśmy w okresie od stycznia do września 2011 roku. Analogicznie w tym roku było ich nieco mniej, bo 220 – stwierdza nadkom. Andrzej Świeboda, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Zawierciu.
– Naszym zdaniem wpływ na nieco mniejszą liczbę mają częste kontrole alkosensorami. Zdarza się, że kierowcy mówią nam, że to druga bądź trzecia kontrola w danym dniu.
Niestety, w październiku do niechlubnych statystyk dołączy jeden z zawierciańskich policjantów, który w ubiegłym tygodniu na DK-78 spowodował groźny wypadek w miejscowości Lgota Murowana. Funkcjonariusz, prowadzący auto po służbie, wyprzedzał na łuku drogi karetkę pogotowia. Nie zachował jednak ostrożności i w trakcie manewru czołowo zderzył się z ciężarówką.
W szpitalu, do którego trafił, zbadano mu krew. Jak się okazało, policjant był pijany, miał prawie jeden promil alkoholu we krwi.
– Decyzją komendanta zostało przeciw niemu wszczęte postępowanie dyscyplinarne, mające na celu wydalenie go ze służby. Będzie on odpowiadał za spowodowanie wypadku, tak jak każdy inny sprawca tego typu przestępstw – dodaje Świeboda.
www.esosnowiec.pl (Piotr Celej)



