Wielkimi krokami zbliżają się święta, a wraz z nimi podróże mające na celu spotkanie ze Świętym Mikołajem i Dziadkiem Mrozem. Wydawać by się mogło, że te spełniająca dziecięce marzenia postaci są nieśmiertelne i nie straszne im zawirowania, które wstrząsają światem. Jednak chyba jest inaczej. Nawet rosyjskiego Dziadka Mroza dosięga kryzys.
Szacuje się, że do końca tego roku jego siedzibę Dzidka Mroza – Wielki Ustiug odwiedzi około 150 tysięcy gości. Na pierwszy rzut oka liczba wydaje się całkiem pokaźna jednak według danych pracowników działu kultury, sportu i turystyki administracji miasta w zeszłych latach turystów chcących spotkać się z Dziadkiem Mrozem było o wiele więcej.
Co wpływa na taki stan rzeczy? Przede wszystkim wzrost cen. Podróż do Dziadka Mroza kosztuje Rosjan więcej niż spotkanie ze Świętym Mikołajem, który mieszka w Finlandii. Jednak stali bywalce zaglądają rokrocznie i nie przeszkadzają im nawet podwyższone ceny. Dziadek Mróz jest dla nich wielkim symbolem wartym swojej ceny. To właśnie on najszerzej wpłynął na popularyzację regionu, kiedy to w 1999 roku rozpoczęto realizację projektu „Ojczyzna Dziadka Mroza”.
Szacuje się, że do końca tego roku jego siedzibę Dzidka Mroza – Wielki Ustiug odwiedzi około 150 tysięcy gości. Na pierwszy rzut oka liczba wydaje się całkiem pokaźna jednak według danych pracowników działu kultury, sportu i turystyki administracji miasta w zeszłych latach turystów chcących spotkać się z Dziadkiem Mrozem było o wiele więcej.
Co wpływa na taki stan rzeczy? Przede wszystkim wzrost cen. Podróż do Dziadka Mroza kosztuje Rosjan więcej niż spotkanie ze Świętym Mikołajem, który mieszka w Finlandii. Jednak stali bywalce zaglądają rokrocznie i nie przeszkadzają im nawet podwyższone ceny. Dziadek Mróz jest dla nich wielkim symbolem wartym swojej ceny. To właśnie on najszerzej wpłynął na popularyzację regionu, kiedy to w 1999 roku rozpoczęto realizację projektu „Ojczyzna Dziadka Mroza”.
Anna Jarkiewicz



