Zapowiadane w ubiegłym tygodniu na Półwyspie Iberyjskim strajki generalne skłoniły obsługę lotnisk do wprowadzenia zasadniczych zmian w bieżącym harmonogramie połączeń. Easy Jet odwołał 26 lotów (m.in. z Gatwich do Barcelony i Madrytu), a kolejne 10 przesunął
( m.in. z Gatwich i Manchesteru do Aten i Salonik). Bezprecedensowa okazała się decyzja Iberii, która odwołała ponad 200 lotów zaplanowanych na środę. Według Britisch Airways była to prawdziwa wyrwa komunikacyjna. Również tańsi przewoźnicy, np. Vueling, obsługiwali zaledwie znikomą ilość połączeń, nie gwarantując braku opóźnień.
Poszkodowani pasażerowie mogli liczyć na zwrot poniesionych kosztów lub gwarantowane miejsce w komunikacji zastępczej (przełożone loty).
( m.in. z Gatwich i Manchesteru do Aten i Salonik). Bezprecedensowa okazała się decyzja Iberii, która odwołała ponad 200 lotów zaplanowanych na środę. Według Britisch Airways była to prawdziwa wyrwa komunikacyjna. Również tańsi przewoźnicy, np. Vueling, obsługiwali zaledwie znikomą ilość połączeń, nie gwarantując braku opóźnień.
Poszkodowani pasażerowie mogli liczyć na zwrot poniesionych kosztów lub gwarantowane miejsce w komunikacji zastępczej (przełożone loty).
Ewelina Grudzińska



