Belgijskie Binche, francuska Nicea i włoskie Viareggio bawią się w okresie karnawału nie gorzej niż Wenecja, którą w tym czasie, ze względu na potworne tłumy, należałoby raczej omijać.
49 dni trwa karnawał w Binche, 30-tysięcznym miasteczku położonym w przemysłowym regionie Hainaut, w połowie drogi między Mons i Charleroi. To najsłynniejszy karnawał w Belgii, figurujący nawet na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO.
Gilles w chodakach
Tradycja karnawału w Binche sięga co najmniej 500 lat wstecz i jest to chyba jedno z najdłuższych wydarzeń tego typu na świecie. Przez siedem bitych tygodni, łącznie z niedzielą odbywają się rozmaite tańce i występy, ale jest to zaledwie faza przygotowawcza do właściwej zabawy. Wypełnia ona trzy „tłuste dni”, a zaczyna się w niedzielę poprzedzającą początek Wielkiego Postu. O godzinie 10 rano ma początek parada „Mam’selles” – cała galeria postaci wieśniaków w rozmaitych strojach. Jedne z nich imitują zwierzęta, inne z kolei skupiają się na odmiennych, ludzkich charakterach. Głównymi postaciami są Gilles, chłopcy i mężczyźni, urodzeni i wychowani w Binche, ubrani w czarne stroje, kapelusze w kształcie ostrygi i woskowe maski ozdobione parą okularów i podkręconym wąsem. Zazwyczaj jest ich koło 1000. W Tłusty Poniedziałek Gilles tańczą na ulicach miasta w rytm muzyki kataryniarzy. Tego samego dnia odbywa się też zacięta batalia na confetti, a wieńczą go pokazy fajerwerków. W Tłusty Wtorek zabawa, zwłaszcza dla Gilles zaczyna się bardzo wcześnie – nawet o 4 rano, kiedy zjadają swoje tradycyjne śniadanie „na bogato” świeże ostrygi popijając szampanem. Tego dnia do zabawy dołączają postacie z Commedia dell’arte: Harlekiny i Pieroty, ale również postacie wieśniaków, które tańczą razem w pochodach trwających do godziny 15. Oglądający go turyści powinni wówczas uważać, bo Gilles lubią rzucać w tłum pomarańczami! Całość kończy największy pokaz fajerwerków w całym karnawale.
Osoby mające ochotę zabawić się podczas karnawału w Binche mogą poszukać inspiracji do kostiumu w tutejszym Międzynarodowym Muzeum Karnawału i Maski, ponoć największym na świecie, gromadzącym eksponaty z całego globu.
Król pięciu kontynentów
Taki tytuł mieć będzie najbliższy karnawał we francuskiej Nicei, zaplanowany od 15 lutego do 6 marca 2013 r. Jego tradycja sięga roku 1294, kiedy to Książę Prowansji, kiedy to ówczesne annały odnotowały, że Karol Andegaweński spędził „radosne dni karnawału w Nicei”. W średniowieczu, w okresie poprzedzającym Wielki Post rzeczywiście bawiono się bez oporów, zajadając się frykasami z suto zastawionych stołów. Wszelakie ekscesy były jak najbardziej dozwolone, więc aż do Tłustego Wtorku, kryjąc się za maską, szydzono i wykpiwano wrogów, przeciwników politycznych, a także najbliższych. Do XVIII wieku karnawałowa zabawa odbywała się na terenach tzw. dziś starej części Nicei i ograniczała się do balów maskowych i tanecznych korowodów na ulicach. Dopiero wpływ Karnawału w Wenecji i Veglioni (prywatnych balów maskowych) zaowocował większą różnorodnością w obchodach karnawałowych. W czasie rewolucji i I Cesarstwa karnawał zawieszono. Dopiero w 1830 r. wznowiono tradycję, urządzając zabawę na cześć Króla Karola-Feliksa i Królowej Marii Krystyny władających Piemontem i Sardynią (Włochy zostały zjednoczone dopiero przeszło 30 lat później). Do 1872 r. zabawa koncentrowała się na ulicy i właściwie zależała od inwencji jej uczestników. Do ulubionych rozrywek należało wówczas obsypywanie tłumu konfetti, ale też wzajemne obrzucanie się mąką i jajkami. Rok później narodził się karnawał, który możemy podziwiać obecnie. Każdy kolejny organizowany był pod inny temat i przewodził mu inny król – np. Król Śmiechu, Król Szaleństwa, Król Sztuki, Król Muzyki itd. Zwłaszcza w ciągu ostatnich dwudziestu lat można zauważyć, jak bardzo tematyka karnawału w Nicei była odzwierciedleniem tego, co w danym momencie działo się na świecie. I tak w 1999 r. karnawałem dowodził Król XX wieku, dwa lata później Król Trzeciego Millenium, w roku 2002 r. był to Król Eurolandu, w roku 2003 – Król comMedia@, a w minionym roku Król Sportu. Podczas nadchodzącego karnawału turyści będą mogli podziwiać wspaniałe dekoracje na placu Masséna, parady przebierańców przeciągające przez miasto dniem i nocą. Wyjątkowym wydarzeniem jest bitwa kwiatów na otoczonej palmami, nadmorskiej , 5-kilometrowej Promenadzie Anglików (Promenade des Anglais). Z ustawionych wzdłuż ulicy, udekorowanych wymyślnymi kompozycjami kwiatowymi platform na tłum rzucane są lilie, mimozy i gerbery…
Anna Kłossowska
Więcej w najnowszym wydaniu TTG Polska – Promujemy LATO 2013. Zapraszamy do lektury!



