Stoisz na Wzgórzu Gosań, słony wiatr rozwiewa Twoje włosy, a słońce delikatnie opala i tak już spaloną skórę. Przed Tobą rozciąga się przepiękny i rozległy widok na Zatokę Pomorską. Bezchmurne niebo i dobra widoczność pozwalają dostrzec po lewej stronie nie tylko Międzyzdroje i Świnoujście, ale także niemiecki Ahlbeck. Na wprost rozciąga się bezkresny widok na morze. Przy dzisiejszych warunkach pogodowych wygląda tak, jakbyś oglądał bezmiar wielkiego błękitu na niebie i ziemi. Horyzont jest pusty, może od czasu do czasu zamajaczy jakiś kształt statku handlowego. A teraz zamknij oczy, otwórz je i zobacz, zobacz to, co było jeszcze 800 lat temu, odkryj tajemnicę Bałtyku – czarne żagle łodzi budzących strach.
Uwieczniona na horyzoncie czerń, to słowiańska flota nazywana Chąśnikami, do dzisiaj pozostająca zagadką dla badaczy. Potężna i wielka, ze straszliwą historią, gromiąca nawet sławnych Wikingów. Jej czas dominacji na Bałtyku przypada na okres między X a XII wiekiem.
Czarne żagle były znakiem rozpoznawczym Słowian. Ich łodzie budowane na wzorcach skandynawskich zostały dostosowane również do warunków żeglugi rzecznej. Dzięki temu statki były lżejsze od tych, którymi pływali Wikingowie, a co za tym idzie szybsze i bardziej zwrotne, napędzane żaglem i wiosłem, o niskim zanurzeniu. Mniejsze łodzie pozwalały na poruszanie się nie tylko po zalewach i rzekach, ale także po płyciznach. To właśnie one niejednokrotnie okazywały się elementem, który pomagał odnieść sukces,albo zmniejszyć rozmiar porażki. Słowianie nie korzystali z żadnych przyrządów nawigacyjnych, kierowali się wyłącznie ruchem słońca za dnia i układem gwiazd w nocy. Doskonale odczytywali kierunek prądów morskich oraz siłę wiatru. Łodzie nie były zdobione wymyślnymi rzeźbami smoków czy syren, lecz końskimi czaszkami. Piraci byli uzbrojeni w łuki, topory brodate, miecze jednosieczne oraz tarcze. Najczęstszą stosowaną taktyką był atak z zaskoczenia. Największą grozę czarna flota wzbudzała wśród Duńczyków i mieszkańców południowej Skandynawii, bowiem Słowianie łupili nie tylko statki handlowe, ale także okoliczne miejscowości.
Więcej w najnowszym wydaniu TTG Central Europe – Przyszłość należy do Bałtyku
Marcelina Barbaszyńska



