Czy jest uzasadnione wprowadzenie Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego? Jakie są argumenty za lub przeciw?
Janusz Śmigielski – Wiceprezes Zarządu GRECOS HOLIDAY: II-gi filar zabezpieczenia turystów przed upadkami biur wydaje się być słuszny. Natomiast kluczem do sukcesu jest skuteczna weryfikacja zasadności uruchamianych z niego środków. W obecnym kształcie Marszałkowie otrzymują narzędzie uruchamiania dodatkowych środków finansowych w momencie gdy nie wystarcza ich z gwarancji Tour-operatora. Jednym z podstawowych zadań funduszu powinna być weryfikacja wiarygodności przystępujących do niego biur. Tylko fundusz z osobowością prawną jest w stanie spełniać te zadania, zatem projekt idzie w dobrym kierunku. Natomiast brak kontroli tego zagadnienia sprawi, że większość uczciwych biur będzie płacić składki ( w przypadku wielu biur bardzo wysokie) składając się na wypłaty dla klientów wielu niewiarygodnych biur, albo takich, które nieumiejętnie prowadziły swój biznes, lub się na nim nie znały. Bez profesjonalnego programu badania wiarygodności biur-uczestników systemu, bez stałego kontrolingu standingu finansowego fundusz będzie wielką skarbonką i kolejnym podatkiem dla większości tour-operatorów. Na taki system trudno się zgodzić. Wg projektu mamy tylko wzmożoną kontrolę wielkości sprzedaży biur i wynikające z tego tytułu składki. Mało się mówi o badaniu wiarygodności.
Kolejnym ważnym zagadnieniem dla touroperatorów jest wysokość składki. Dla dużych biur to wydatek od kilku do kilkunastu milionów złotych rocznie. Biorąc pod uwagę wydatki związane z uzyskaniem gwarancji i zabezpieczenia finansowe jest to kolejne bardzo duże obciążenie każdej firmy. Trudno wyobrazić sobie żeby w 1 rok zebrać kapitał funduszu, to zbyt mocno obciąży płatników, trzeba to rozciągnąć w czasie i po kilku latach stopniowo obniżać gwarancje i zstępować je funduszem.
Co powinno być zrobione, by zabezpieczyć się przed nieuczciwymi organizatorami turystyki?
Janusz Śmigielski – Wiceprezes Zarządu GRECOS HOLIDAY: Należy doprecyzować wymagania, szczególnie co do nowych podmiotów, sprawdzać historię pracy właścicieli, członków zarządu, zwracać uwagę czy uczestniczyli w przedsięwzięciach które zakończyły się upadłościami itp., doprecyzować możliwości przekształcania, łączenia się firm, itp.
W większości przypadkach podmiotów działających już jakiś czas na rynku uzyskanie gwarancji w towarzystwie ubezpieczeniowym wiąże się z koniecznością przedstawienia wyników finansowych za ostatnie 3 lata. Szczególnie w przypadkach dużych T.O i wysokich kwot gwarancji weryfikacja standingu i wiarygodności organizatora podlega wnikliwej analizie i zdarza się, że T.O, których wiarygodność jest słaba mają trudności z uzyskaniem gwarancji. Można zatem powiedzieć, że generalnie biura z dłuższą historią na rynku powinny być bardziej wiarygodne, chociaż wyjątki oczywiście mogą się zdarzyć. Trzeba przyjąć do wiadomości, że wnikliwa analiza kandydata który chce być organizatorem turystyki i przystępuje do funduszu to nie kolejna bariera i ograniczenie swobody gospodarczej, a działanie które chroni klientów oraz pozostałych uczestników funduszu, z których większość swoją ciężką pracą wiele lat pracuje na swoją pozycję.
Czy znowelizowana ustawa o usługach turystycznych odpowiada wymogom rynkowym oraz czy zapewnia turystom stosowne gwarancje realizacji wykupionej wycieczki?
Janusz Śmigielski – Wiceprezes Zarządu GRECOS HOLIDAY: Dyrektywa unijna mówi o100 procentowej ochronie klientów. Nie ma szans żeby mogły to rozwiązać same gwarancje. Ich stałe zwiększanie doprowadzić może tylko do zlikwidowania tej branży. Tylko drugi filar, masowy i długotrwały może to rozwiązać. Po jakimś czasie przy odpowiednim kapitale może rzeczywiście ochronić turystów. Natomiast jeśli uruchomiony zostanie fundusz bez kontroli uczestników systemu, a Marszałkowie będą wypłacać wszystkie kwoty, może się szybko okazać, że fundusz może stać się dla nieuczciwych idealnym miejscem do nadużyć, a sam fundusz szybko może zbankrutować ( jak to zdarzało się już w innych krajach).
Kompetencje sprowadzania turystów upadłych biur podróży powierzono Urzędom Marszałkowskim. Czy to jest właściwe rozwiązanie? Jeżeli nie, to kto powinien otrzymać kompetencje sprowadzania turystów upadłych organizatorów turystyki?
Janusz Śmigielski – Wiceprezes Zarządu GRECOS HOLIDAY: Jak pokazuje doświadczenie tego sezonu i poprzednich Urzędy Marszałkowskie nie mają odpowiednich zespołów i możliwości żeby skutecznie zająć się tym tematem. To dla nich olbrzymie wyzwanie, które często paraliżowało ich pozostałe codzienne czynności i działania. Często posiłkują się one pomocą innych T.O., którzy są najlepiej do tego przygotowani. W najnowszym projekcie to fundusz ma zająć się sprowadzaniem klientów upadłych biur. Jest to najlepsze wyjście. Myślę że trzeba porozumieć się z organizacjami zrzeszającymi biura podróży, tym bardziej że często problem dotyczy ich członków. Zresztą skuteczna ochrona klientów i szybka pomoc w przypadku upadku touroperatora leży w interesie całej branży, wszyscy powinniśmy dołożyć swoją cegiełkę do tego zagadnienia. I tak wielu touroperatorów wielokrotnie pomagało urzędom marszałkowskim w organizowaniu pomocy dla poszkodowanych w ten sposób klientów.
W Europie Zachodniej rynek organizatorów turystyki ma dłuższą historię i doświadczenie niż w Polsce. Czy są takie rozwiązania w krajach Europy Zachodniej w przypadku upadłości biur podróży, które winny być wzięte pod uwagę w polskim ustawodawstwie?
Janusz Śmigielski – Wiceprezes Zarządu GRECOS HOLIDAY: Z tego co mi wiadomo rozwiązanie duńskie jest podawane przez fachowców jako dobry przykład i branża chce wiele z tych pomysłów wykorzystać. Myślę że warto uczyć się od innych, którzy od wielu lat mają doświadczenie w tym zakresie.
Ministerstwo Finansów w rozporządzeniach do ustawy o usługach turystycznych znacząco podniosło minimalne gwarancje ubezpieczeniowe . Czy taka podwyżka jest uzasadniona? Jeżeli tak, to jaka to powinna być kwota? Jak ta decyzja może wpłynąć na sytuację polskich organizatorów turystyki?
Wydaje mi się, że problem głównie dotyczy turystyki czarterowej. Upadki biur które wykorzystują transport autokarowy, lub przeloty liniówkami nie generują takiego ryzyka. A nawet jeśli, to skala zagrożenia jest nieduża. Skupmy się na organizatorach czarterowych, sprawdzajmy ich standing finansowy i podnieśmy minimalne gwarancje ale przede wszystkim dla tych nowych podmiotów. Operacje czarterowe to duże przedsięwzięcie. Nie można tego robić na małą skalę. Jeśli ktoś wchodzi na rynek z taką działalnością musi mieć odpowiedni kapitał, a tym samym zabezpieczenie i gwarancje. Kwoty gwarancyjne dla biur wykorzystujących inny niż czarterowy środek transportu nie muszą być tak istotnie podwyższone, ale na pewno muszą być proporcjonalne do ryzyka.



