C.d. A2 w planie i w realu

Równoleżnikowo przebiegająca przez centralną Polskę autostrada od Świecka do Konotopy ma 452,2 km, dodatkowo między Choszczówką Stojecką a Kałuszynem 20,8 km. Do pełnego szczęścia brakuje 173 km – tyle bowiem, wedle projektu, wynosi odcinek A2 między Warszawą Lubelska a Kukurykami. Niestety, szczęścia (pełnego!) na razie nikt nie wkalkulował w tę inwestycję.

Pierwotne plany zakładały, iż fragment autostrady z Warszawy do Siedlec zostanie oddany w 2013 roku, zaś z Siedlec do granicy z Białorusią w 2015 roku. Wówczas to miałaby zastosowanie decyzja środowiskowa dla tego odcinka, wydana 20 grudnia 2011 roku, której ważność opiewa na 4 lata. Ponieważ jednak terminy zostały odpowiednio wydłużone – na 2015 i 2020 rok – podniesiono larum, że kosztowna dokumentacja zdąży się przeterminować.

Rzecznik Ministerstwa Transportu, Mikołaj Karpiński, uspokaja, iż „nie ma podstaw, że decyzja środowiskowa się zdeaktualizuje. Może ona zostać wykorzystana w ciągu czterech lat od uzyskania ostateczności, ale ten okres może być przedłużony do sześciu lat”. Odliczanie w czasie byłoby realne, gdyby decyzja w sprawie realizacji odcinka autostrady A2 na wschód od stolicy została podjęta, tymczasem taka nie zapadła. Ministerstwo tę prolongatę tłumaczy tym, iż priorytetowa na dziś jest autostrada A1 – odcinek z Tuszyna do Pyrzowic, która ma wszelkie atrybuty inwestorskiego pierwszeństwa, łącznie z finansowym zabezpieczeniem, w tym spodziewanym udziale opłat od kierowców.

A na nieistniejącym odcinku A2, jak mówią prognozy, ruch będzie zbyt mały, żeby wpływy z opłat pozwoliły na spłatę inwestycji. Dotychczasowe szacunkowe przeliczania ilości pojazdów na dobę wskazują, iż natężenie ruchu dla całej Polski jest 3 razy większe niż w kierunku Terespola.

Dlaczego tak się dzieje? Otóż podążający do Moskwy, zwłaszcza kierowcy samochodów ciężarowych, wybierają trasę S8 przez Białystok, kierując się dalej na Ogrodniki i Litwę, unikając tym samym kolejki do odprawy na białoruskiej granicy.

Nikomu więc – nawet potencjalnie najbardziej zainteresowanym – nie zależy na przedłużeniu autostrady. Politykom tym bardziej, bo im bliżej Białorusi, tym też bliżej do znienawidzonego reżimu.

E. M.

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *