W Lublinie przybywa nowych ścieżek rowerowych

Lubelska infrastruktura rowerowa pozostawia wiele do życzenia. Minie zapewne jeszcze parę lat, nim będzie ona w pełni zadowalająca dla użytkowników jednośladów i dorówna standardom panującym na zachodzie Polski. Na dzień dzisiejszy w Lublinie rowerzyści mają do dyspozycji 65,2 km dróg rowerowych – jest to zdecydowanie za mało. Głownie są to ścieżki rekreacyjne i ciągi pieszo-rowerowe wzdłuż chodników. Drogi te w dużej mierze budowane są bez pomysłu, często pojawiają się wyrwane z kontekstu odcinki, które nie łączą się ze sobą i kończą w najmniej odpowiednim momencie, więc możliwość przemieszczania się nimi po mieście jest znacznie utrudniona. Innym problemem jest stan nawierzchni, a także fakt, że duża część dróg była budowana z kostki brukowej, która jest mało komfortowa w użytkowaniu, powoduje drgania i bóle nadgarstków u rowerzystów.


fot. Mariusz Woźny

Sytuacja ta jednak zaczyna ulegać poprawie i jest nadzieja, że w przyszłości poruszanie się po lubelskich ścieżkach rowerowych będzie o wiele przyjemniejsze. W dużej mierze przyczyniło się do tego wprowadzenie nowych przepisów regulujących standardy budowy dróg dla rowerów, w myśl których m.in. projekty nawierzchni z kostki brukowej zostały zastąpione masą bitumiczną, co znacząco zwiększyło komfort użytkowania.

Dodatkowo lubelski ratusz zapowiedział, że do przyszłego roku do użytku zostanie oddannych 34 km nowych tras rowerowych. Na ten rok w planie są ścieżki na ulicach: Elsnera, al. Kompozytorów Polskich, Medalionów, Podzamcze i al. Unii Lubelskiej o łącznej długości 4,6 km, do tego 1,5-km odcinek od Bryńskiego do Bike Parku niedaleko Zalewu Zemborzyckiego oraz 28 km pasów rowerowych. Przetarg na budowę wygrała kielecka spółka Rystal-Bud, która projekt ma zrealizować za 3,78 mln zł.

Ścieżka rowerowa wzdłuż Bystrzycy przy Zalewie Zemborzyckim (przez miejscowych nazywana „autostradą rowerową”) jest jedną z ulubionych i najczęściej użytkowanych w tych okolicach. Codziennie przejeżdża tędy setki rowerzystów, a szczególnemu oblężeniu ulega w weekendy i święta, kiedy to wręcz roi się tu od amatorów dwóch kółek. Przyjeżdżają zarówno turyści i rodziny z dziećmi, jak i bardziej zapaleni rowerzyści. Przyjemna okolica i umiejscowienie nieco na uboczu, z dala od zgiełku samochodów, sprawia, że jest to miejsce wręcz wymarzone dla miłośników dwóch kółek. Minusem jest fakt, że ścieżka wokół zalewu nie jest kompletna i nie ma możliwości przejechania utwardzoną nawierzchnią wokół całego akwenu. Do pełni szczęścia brakuje kilku kilometrów biegnących wzdłuż ulic i przez las. Po wielu latach obietnic i odkładania decyzji rozbudowy ze strony urzędników, projekt ma zostać w końcu zrealizowany.

W planach jest nowy 5,5-km fragment na ulicach Cienistej i Osmolickiej i połączenie go z istniejącymi już odcinkami przy zalewie. Na ścieżce mają pojawić się kamery monitoringu wizyjnego czuwające nad bezpieczeństwem użytkowników i mierzące natężenie ruchu, a także ławki, stojaki na rowery, kosze na śmieci oraz elektroniczna tablica, z której uzyskamy informacje o temperaturze, sile wiatru czy wilgotności powietrza.

Inwestycja ma kosztować 3,9 mln zł, z czego 2,8 mln zł udało się pozyskać  z funduszów Unii Europejskiej. Zakończenie rozbudowy przewidziane było na koniec 2012 roku, niestety z powodu złych warunków atmosferycznych i przedłużających się formalności związanych z uzyskaniem pozwolenia na wycinkę drzew, termin ukończenia projektu został przesunięty już dwukrotnie. Tak więc, mimo początkowych zapowiedzi, lubelskim rowerzystom nie będzie dane zakosztować przyjemności przejażdżki po kompletnej ścieżce już w te wakacje i po raz kolejny będą musieli uzbroić się w cierpliwość.

Damian Falkowski

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *