Satysfakcjonujące wakacje to nie tylko dobry hotel, piękna plaża i udana zabawa. Dla wielu – być może dla coraz większej grupy osób –udane wakacje to udany seks. To czas do nadrobienia zaległości z przedwakacyjnej gonitwy praca–dom–praca. Pośpiech i napięcia codziennego dnia nie sprzyjają erotycznym uniesieniom. A tak naprawdę to stale za nimi tęsknimy. Badania potwierdzają, że aż 79 % Polaków uważa seks za ważny element życia. Te same badania potwierdzają, że 1/3 naszych seksualnych igraszek przypada na okres urlopowy. Wakacje sprawiają, że stajemy się innymi ludźmi. Dzięki stałemu relaksowi i wypoczynkowi wzrasta w nas pozytywne nastawienie do świata. Odpoczynek to regeneracja sił. Satysfakcja seksualna to wynik dobrej kondycji umysłu i ciała.
Adonis i Afrodyta
Za sprawą słońca w lecie rozluźniamy swoje morale. Każdy może w sobie poczuć zmysłowość Adonisa lub Afrodyty. Słońce jest najlepszym afrodyzjakiem. Już dawno odkryto, że to za sprawą promieni słonecznych możemy poprawić system odpornościowy i ogólną kondycje organizmu. Wygrzane słońcem ciała zwiększają ilość hormonów. Wzrasta produkcja testosteronu i estrogenu. Do tego wybuchowego pakietu dołączają jeszcze feromony buchające z roznegliżowanych, nagrzanych i często spoconych ciał. Ich ilość w powietrzu ma wówczas największą moc rażenia. Jest to wakacyjna erupcja miłosnych aromatów.
Matka natura wspomaga nas na urlopie niezależnie od miejsca. Letnie słońce czyni cuda na plaży, górskim szlaku czy też na rejsie po mazurskich jeziorach. Gdy dołączymy do tego skuteczne odcięcie się od wymogu wczesnego wstawania do pracy, od goniących terminów stajemy się smakoszami erotyki. W ankiecie przeprowadzonej przez portal C-Date.pl co trzeci Polak przyznał, że podczas wakacji oczekuje więcej seksu od swojego partnera/partnerki.
Słońce rajfurką
Rozgrzane słońcem ciała są bardziej podatne na grzech rozpusty. Do tego dochodzi pobudzenie doznań wzrokowych i wyobraźni. Topless, udające bieliznę stringi, głębokie dekolty, swobodny, prowokujący taniec na dyskotece, drinki. Zmysły szaleją. Poddają się większej ilości endorfin, hormonu szczęścia, który latem chętniej produkuje nasz organizm. Ten stan nas ośmiela i stajemy się bardziej otwarci; kusi nas „odrobina” szaleństwa, a może nawet całkowitego zapomnienia. Lato dla wielu to również okazja do seksualnego eksperymentowania. Słońce dodaje testosteronu i odwagi. Miłość na łonie natury, w wodzie, na plaży. Dlaczego nie?
Cały artykuł i znacznie więcej w najnowszym wydaniu TTG Central Europe – Weekendy



