Wybieramy samochód, pociąg lub autobus. Po Polsce, ale także na trasach za granicę. Bo taniej. Polak – na podstawie ankiety przeprowadzonej przez Eurostat – wśród latających obywateli krajów unijnych zajmuje ostatnie miejsce.
W samolocie siedział co trzeci nasz krajan. Z tych zaś, którzy znaleźli się na pokładzie samolotu, co piąty leciał raz w życiu, 3% lata raz w miesiącu, a co dziesiąty przemieszcza się samolotem po Polsce.
.jpg)
Według tych danych, przygotowanych przez Homo Homini dla BRE Banku, wyprzedzają nas wszyscy, nawet Słowacy, którzy mają ten sam wskaźnik, ale rzeczywistość pokazuje, że wybierają loty z Wiednia a nie z Bratysławy, co pewnie przekłamuje dane. Może pewnym „rankingowym pocieszeniem” i dla nas jest fakt, że Polacy z zachodniej Polski wybierają loty z oferty niemieckiej. Gdzieś jeszcze na podobnym poziomie w lataniu – nielataniu sytuuje się Rumunia.
Taki wynik to skutek gospodarki wciąż mocno zamkniętej; Polacy nie mają imponujących osiągnięć w zakresie polskich inwestycji za granicą. Stąd też podróży służbowych zagranicznych jest stosunkowo niewiele. Cała siła w sezonowych czarterach.
Nie mamy też zwyczaju korzystać z linii lotniczych łączących porty krajowe. Próbowała ten trend zmienić OLT Express, marka powstała w 2011 r., ale po spektakularnej plajcie przewoźnicy nie rozwijają takiej usługi. Owszem, mamy połączenia krajowe, ale żeby „przeżyć” w biznesie lotniczym, trzeba przede wszystkim stawiać na loty zagraniczne.
E.M.



