Turystyka kosmetyczna w natarciu

W czasach „kultury obrazkowej” operacje plastyczne powoli przestają już szokować, stając się naturalną konsekwencją pogoni za pięknem. Kontrowersyjną pozostaje jednak turystyka kosmetyczna, odpowiadająca na potrzeby klientów zainteresowanych podróżą połączoną z  diametralną zmianą swojego wyglądu.

Raport Amerykańskiego Towarzystwa Chirurgii Estetycznej (ASAPS) podaje, że  w ubiegłym roku w USA przeprowadzono ponad 10 milionów zabiegów kosmetycznych. Jednak to nie Stany Zjednoczone przodują w tej dziedzinie. Według statystyk prawie 20 procent wszystkich zabiegów medycyny estetycznej ma miejsce w krajach Ameryki Południowej.

W Azji to Tajlandia chce być najważniejszym celem na mapie kosmetycznych destynacji.
Tajlandzcy chirurdzy wierzą, że turystyka kosmetyczna może okazać się dla kraju ogromną szansą i dużym wsparciem dla gospodarki.

Tajlandia oferuje na brytyjskim rynku cały pakiet składający się z: biletów samolotowych, pobytu w luksusowym hotelu, dnia zakupów w Bangkoku oraz oczywiście operacji powiększania biustu. Taka wątpliwa przyjemność to koszt 7 625 euro.

Obok powiększania biustu czy korekty powiek, popularną praktyką jest także wyjazd do Tajlandii  w celu poddania się operacji zmiany płci. Bangkok zdążył stać się już znanym na cały świat celem tego typu podróży.

W Europie, najwięcej operacji plastycznych przeprowadza się w Hiszpanii. 43 procent zabiegów realizuje się u pacjentów w wieku 30-44 lat.

Ewa Hatała

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *