Zakochani w Grecji wracają tam kilkakrotnie. A to wersja peloponeska, a to wyspiarska, to znowu kontynentalna. Zawsze jest co zobaczyć, nie brakuje starożytnych pamiątek i słońca. Ale tegoroczny hit wyjazdowy, jakim obwołano „kierunek Grecja”, bierze się nie tylko z niewątpliwej urody i zawsze wartej odkrycia Hellady, lecz z prosperity, jaką nakręcił negatywny rozwój wypadków w Egipcie i Syrii.
Istnieje obawa, że rewelacyjne wyniki w turystyce greckiej już się nie powtórzą. I że touroperatorzy mogą przeszarżować, planując sezon letni 2014. A to dlatego, iż zawsze rośnie apetyt i po roku tak atrakcyjnym turystycznie dla Greków, jak 2013, może dojść do powiększenia oferty na kierunki w Grecji, przekraczające popyt. A jeśli tylko unormuje się sytuacja polityczna w Egipcie, turyści chętnie wrócą nad Morze Czerwone. I na pewno, dla wskrzeszenia turystycznej marki, otrzymają bardzo atrakcyjne cenowo oferty pobytu w Egipcie.
.jpg)
Wypoczynek w Grecji wcale nie jest tani. Dopóki Rosjanie i turyści zachodnioeuropejscy wybierają ten kraj za cel swoich wakacyjnych wojaży, ceny szybują w górę. Ponadto zabrakło w 2013 roku ofert last minute i organizatorzy solidnie zarabiali na turystach, pobierając bardzo wysokie marże. I znów – ta sytuacja cenowa utrzyma się tak długo, dopokąd do łask nie wróci niedrogi Egipt i Turcja, mniej obecnie oblegana przez wakacyjnych podróżnych z powodu sąsiedztwa z Syrią.
Wyniki dla Grecji za sezon letni są w istocie imponujące: portal Travel Weekly podaje, że od stycznia do końca lipca 2013 r. na 16 największych lotniskach liczba turystów – cudzoziemców wzrosła o 9,3% w stosunku do danych z roku ubiegłego i wyniosła 6,9 mln osób. Największy przyrost turystów – o ponad 43% większy niż w 2012 r. – odnotowano w porcie lotniczym Kalamata. Inne lotniska, po raz pierwszy tak chętnie eksplorowane, to Chania na Krecie i port lotniczy na przepięknej (acz bardzo drogiej) wyspie Santorini.
Dobra kondycja turystyki miała silny wpływ na gospodarkę grecką i PKB Grecji w II kwartale tego roku skurczyło się o 3,8 % a nie, jak szacowano, o 4,6 %. Był to najmniejszy spadek wzrostu gospodarczego od wybuchu w 2010 r. kryzysu w tym kraju.
Ostateczne zyski greckiej branży turystycznej nie są jeszcze znane. Należy sądzić, że będą jeszcze korzystniejsze niż wyliczenia na dziś, ponieważ od 1 sierpnia obowiązuje w Grecji niższy VAT na usługi hotelarskie i restauracyjne – z 23% obniżono do 13% – co najpewniej poprawi dane branżowe.
Szacunki greckiej organizacji Marketing mówią o 17 mln turystach z zagranicy, którzy wydadzą ponad 11 mld euro w tym roku. Tyle tylko, że jeśli ten fenomenalny wynik nie jest skutkiem grekofilskich wyborów a jedynie „kierunku zastępczego”, każdy następny rok może być tu o wiele „chudszy”.
E.M.



