Nadzieja na lepszy sezon dla turystyki egipskiej

Wojskowy pucz, który zepchnął ze sceny politycznej prezydenta Mohammada Mursiego i zbrojne starcia między popierającymi go islamistami a siłami bezpieczeństwa doprowadziły do zahamowania ruchu turystycznego w Egipcie. Nigdzie nie ogłoszono totalnego zakazu podróży, ale odwoływano się do rozsądku, sugerując zmianę planów związanych z egipskimi wojażami. Aż do teraz. Niektóre rządy przestały odradzać wyjazdu nad Morze Czerwone.

W sierpniu jednym z pierwszych krajów, które zniechęcały do podróży do Egiptu, były Niemcy. Rząd apelował wówczas do swoich obywateli, by bardzo serio potraktowali niebezpieczną sytuację, którą odczuwało się już także poza Kairem. Wprawdzie relacje z resortów hotelowych wskazywały na to, iż latając na wakacje do Egiptu niczego się nie ryzykuje, to jednak niemiecka przezorność nakazywała oddalenie planów związanych z letnimi wakacjami w tym właśnie kraju.

Nasz MSZ także odradzał wakacje w Egipcie. Podobne rekomendacje „nie podróżuj” ogłosiły Wielka Brytania i Stany Zjednoczone. Bo cóż to za przygoda z Egiptem, gdy ani Gize, ani Luksor nie były w zasięgu możliwości turystów – zbyt było tam niebezpiecznie, by organizować konwoje do miejsc najpopularniejszych światowych zabytków.

Ale sytuacja chyba zmierza ku lepszemu. Władze Czech, Holandii, Belgii a nawet Niemiec przestały odradzać Egipt jako destynację dobrą na wypoczynek. W ślad za nimi z pewnością pójdą inne kraje. Tym samym turystyka egipska, która całkiem nieźle funkcjonowała w miesiącach zimowych, ma szansę wrócić do standardowo wysokich obrotów. Zresztą wśród rasowych turystów dominuje pogląd, że Egipt lepiej omijać w upalne lato. Można tam się bowiem także wygrzać w słoneczku i temperaturze 20°C  w sezonie zimowych urlopów. A teraz także pojawiła się nadzieja na wyjście poza hotelowy resort.

E.M.

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *