Zalew Zemborzycki to jedna z najpopularniejszych atrakcji turystycznych w okolicach Lublina. Do akwenu prowadzi m.in. ul. Zemborzycka, która jest główną drogą dojazdową z południowo-wschodniej części miasta. Codziennie przejeżdża przez nią tysiące pojazdów, w tym wiele rowerów. Prawdziwe oblężenie przeżywa w okresie wakacyjnym. Dlatego od dawna cykliści dopominali się budowy ścieżki rowerowej prowadzącej do największego zbiornika wodnego w okolicach. Po wielu latach pukania do urzędniczych drzwi w końcu powstał projekt drogi dla rowerów wzdłuż chodnika na ul. Zemborzyckiej. Prace remontowe mają się ku końcowi, rowerzyści powinni mieć powód do zadowolenia. Niestety, powstająca droga w praktyce nie daje pełnej satysfakcji, ponieważ projekt nie spełnia obowiązujących standardów dotyczących ddr i jest niezgodny z Polityką Rowerową Miasta Lublin.
Na problem zwróciło uwagę Porozumienie Rowerowe, czyli działająca od 2007 roku nieformalna grupa rowerowych pasjonatów działających na rzecz aktywnego wspieranie rozwoju ruchu rowerowego w Lublinie, poprawy infrastruktury i prowadzenia kampanii społecznych. Ścieżka nie została jeszcze oddana do użytku, ale widać już pewne niedociągnięcia w projekcie, w wielu miejscach zastosowano rozwiązania niewygodne, a czasem wręcz niebezpieczne dla cyklistów, co uniemożliwia komfortowy przejazd wzdłuż całej długości remontowanego odcinka. Najlepiej odzwierciedli to krótka fotorelacja.
.jpg)
Pierwszy mankament to za wysokie krawężniki na części przejazdów przez posesje i skrzyżowania. Rozwiązanie takie nie tylko stanowi utrudnienie, ale również stwarza niebezpieczeństwo wywrotki lub uszkodzenia sprzętu, to zdecydowanie NIE tak powinno wyglądać.
.jpg)
Skrzyżowanie przy ul. Diamentowej, kolejne miejsce, gdzie zastosowano zbyt wysoki krawężnik.
.jpg)
Na zdjęciu powyżej widać fragment, w którym ścieżka urywa się i nie ma możliwości przejazdu. Brak ciągłości jest kolejnym minusem, część fragmentów będzie połączonych z chodnikiem, tworząc tzw. ciągi pieszo-rowerowe z pierwszeństwem pieszych, natomiast na widocznym u góry odcinku od ul. Kruczkowskiego, ze względu na brak miejsca ścieżki nie będzie.
.jpg)
Ciąg pieszo-rowerowy zbudowany z kostki, łączenie ruchu pieszych i rowerzystów często prowadzi do niebezpiecznych interakcji i sytuacji konfliktowych
Zarząd Dróg i Mostów odpowiedzialny za projekt, stoi na stanowisku, że nawierzchnia ciągu pieszo-rowerowego w strefach o dużym natężeniu ruchu pieszych i niewystarczającej ilości miejsca na oddzielny pas będzie wykonana z kostki brukowej.
Poniżej kolejny przykład, gdzie fragment pasa dla rowerzystów wykonany jest z kostki brukowej, która zgodnie z przepisami uchwalonymi dwa lata temu została formalnie wycofana ze względu na drgania powstające przy użytkowaniu tego typu nawierzchni, co powoduje znaczny na dyskomfort.
.jpg)
Kolejny problem, to brak przejazdu rowerowego przez ulicę Budowlaną, znajduje się tam jedynie przejście dla pieszych, więc nie ma możliwości legalnego przejazdu rowerem. Zgodnie z przepisami cyklista musi zejść z pojazdu, aby przejść na drugą stronę. Bardzo niekomfortowe rozwiązanie. Martwi też brak nowej nawierzchni na przejeździe kolejowym, teren jest w tym miejscu nierówny i stwarza zagrożenie dla przejeżdżających.
.jpg)
Przejście dla pieszych bez wydzielonego pasa dla rowerów
.jpg)
Przejazd przez tory, betonowe płyty to nie jest najlepsze nawierzchnia, ZDiM tłumaczy takie rozwiązanie próbą zwrócenia uwagi rowerzystów na przejazd i zwiększenia czujności na torach.
.jpg)
Na zdjęciu powyżej jedna z bardziej niebezpiecznych „atrakcji”, czyli słup trakcyjny wbudowany w ścieżkę, nie dość, że stwarza bardzo duże zagrożenie dla mijających się dwóch rowerzystów, to narusza przepisy Rozporządzenia Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej z dnia 2 marca 1999 r.
Jak to możliwe, że ścieżka budowana jest z pominięciem wielu przepisów? Zarząd Dróg i Mostów podkreśla, że nowe standardy techniczne dla infrastruktury rowerowej Miasta Lublin zgodnie z §1 ust 2. zarządzenia nr 415/2010 dotyczą jedynie nowych inwestycji, tymczasem budowa ścieżki przy ul. Zemborzyckiej jest oficjalnie zgłoszona jako remont i powyższe standardy nie są w tym wypadku wiążące. Pozostaje tylko pytanie, jaki jest sens wydawania publicznych pieniędzy na coś, co nie jest przemyślane od początku do końca i nie zadowoli rowerzystów, dla których ta droga jest budowana. Paradoksalnie zamiast podnieść komfort przejazdu i zwiększyć bezpieczeństwo cyklistów, może przynieść efekt odwrotny do zamierzonego.
tekst i foto: Damian Falkowski



