Przybliży się Turyn do Lyonu – dzięki drążonemu tunelowi

Na razie odległość między włoskim a francuskim miastem wynosi 312 km. No i trzeba przeznaczyć na przejechanie trasy ok. siedmiu godzin. Odkąd oba kraje podpisały podczas szczytu w Lyonie umowę o budowie tunelu w Alpach, pojawiło się… „światełko w tunelu”! Będzie można zminimalizować czas na połączenie między obu miastami za sprawą super szybkiego pociągu mknącego tunelem. Ale prawdopodobnie nastąpi to nie wcześniej, niż w 2035 r.

Dlaczego trzeba czekać tak długo? Ano choćby z tej przyczyny, że podjęta decyzja bojkotowana jest przez kilkuset ekologów, antyglobalistów i anarchistów. Ich zdaniem, wiercenia w skałach mogą spowodować zanieczyszczenie wód gruntowych uranem i azbestem. Na razie sabotaże i pogróżki przeciwników budowy umilkły. Inna rzecz, że przerzucenie transportu ciężarowego na platformę kolejową zmniejszy zanieczyszczenie środowiska CO₂ o ok. 3 mln ton rocznie, ale nikt z protestujących nie przyjmuje tego do wiadomości. Kolejna przyczyna tej bardzo długiej budowy to możliwości maszyny drążącej – jest w stanie drążyć od 7 do 10 m w litej skale na dobę.

Na razie zaczęto wiercić próbny tunel długości 7,5 km. Ten właściwy będzie miał 57 km.
Ponieważ koszty budowy tunelu są niebosiężne (w całości inwestycja ma kosztować ok. 25 mld euro), prezydent Francji Francois Hollande zastrzega, że konieczne jest wsparcie Unii Europejskiej dla projektu. Podobno Bruksela zadeklarowała sfinansowanie 40% kosztów.

E.M.

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *