W cieniu zbliżających się igrzysk olimpijskich w Soczi

Przepiękny kurort, położony nad Morzem Czarnym, w zachodnim Kaukazie na pewno zyska jeszcze więcej blasku przy okazji przyszłorocznych igrzysk olimpijskich. To, co ukaże się przyjezdnym z całego świata, musi mieć tytuł – parafrazując z łaciny dla potrzeb niniejszego – primusinterpares: pierwsza taka stolica zimowych igrzysk wśród tych, które dotąd były organizatorami podobnych!

Ale gdyby tylko zajrzeć „na zaplecze” wciąż trwającej wielkiej soczijskiej budowy, ogarnia przerażenie. Wsie położone nieopodal, na okoliczność „dopieszczania” tego, co ma błyszczeć w Soczi dla międzynarodowych kamer i fleszy, zostały potraktowane jak miejscowe szabmo. To tutaj zwozi się w wielkim pośpiechu odpady budowlane i spycha do ogromnych dołów wraz z oponami, kawałkami styropianu, aerozolami, by przywalić to następnie gliną i wyrównać teren. A dzieje się to na terenie jednego z najstarszych parków narodowych Rosji!

We wsi Achsztyr obecność toksyn jest tak duża, że doprowadziła do zmarnowania plantacji daktylowców. Mieszkańcy nie mają też wody w studniach. Boją się czerpać z rzeki Mzymty, bo jest tak mocno zatruta. Nie mają też prostego dostępu do najbliższych sąsiadów i osad, ponieważ nie uwzględniono w pobudowanej na terenie wsi autostradzie dojazdu do niej. Ot, autostrada przecina wieś i izoluje mieszkańców od reszty świata. Zresztą na 45-kilometrowym odcinku autostrady z Soczi do kompleksu sportowego nie ma ani jednego zjazdu do żadnej z przyległych miejscowości.

Ekolodzy, nim jeszcze rozpoczęły się prace, „czuli pismo nosem”. Tyle tylko, że otrzymali tak dużo zapewnień od władz rosyjskich, w tym program „Zero zanieczyszczeń”, że mimo obaw, nie mieli prawnych podstaw, by wetować cokolwiek. Teraz już za późno, by podnosić larum. To, co schowano pod ziemią, usiłując ukryć bałagan, na który składają się tysiące ton odpadów, zachwieje ekosystem na 10-15 lat. Na pewno woda przez ten czas nie będzie tu zdatna do picia.

A i na te, złożone mimo wszystko przez organizacje ekologiczne, zażalenia odpowiada się przyznawaniem wysokich grzywien, cóż, kiedy proceder musi trwać, bo do igrzysk zostało już tylko dwa miesiące a sporo jeszcze zostało do „posprzątania”. Wywózka do śmietnika – narodowego parku – nieprzerwanie trwa!

E.M.

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *