25 stycznia na Rynku Głównym w Krakowie pod pomnikiem A. Mickiewicza przez kilka godzin funkcjonował …Narodowy Bar Mleczny. W ramach zorganizowanego happeningu częstowano przechodniów gorącym mlekiem będącym podstawowym produktem spożywczym serwowanym w barach mlecznych. Placówki te w dalszym ciągu cieszą się dużą popularnością u naszych rodaków.
– To happening w obronie polskich barów mlecznych i przeciwko pomysłowi cofnięcia dotacji dla jadłodajni z budżetu Ministerstwa Finansów – mówi Waldemar Domański, organizator akcji.
Celem akcji było zwrócenie uwagi decydentów na znikające z naszej przestrzeni publicznej bary mleczne, którym samorządy zabierają dotychczasowe lokale, a rząd zamierza obciąć dotacje. Placówki te mocno są zakorzenione w polskiej kulturze kulinarnej. Ponadto promują one zdrowe żywienie w przeciwieństwie do rozszerzających swoją działalność sieci fast foodów, preferujących niezdrowe nawyki żywieniowe.
Bary mleczne są bardzo chętnie odwiedzane przez zagranicznych turystów, gdyż mogą tu szybko i tanio zjeść, a na dodatek poznać tradycyjne polskie potrawy.
Organizatorzy happeningu zbierali też podpisy pod specjalnym listem wystosowanym do Ministra Finansów, w którym napisali m.in. że „…bary mleczne spełniają nie tylko funkcję kulinarną, ale także społeczną i kulturową, bo tylko tam ubodzy obywatele mogą z godnością zasiąść przy stole i zjeść treściwy posiłek za kilka złotych. Poza tym turysta może spotkać się w barze z tradycyjną polską kuchnią, a student poczuć atmosferę domowego obiadu”. Dlatego tak ważna jest dotacja dla barów, gdzie na obiad stać każdego.
JN



