
11 października w Alicante rozpoczął się międzynarodowy rejs morski Fundacji Imago Maris. Na pokładzie żaglowca Kapitan Borchardt spotkały się 32 osoby z Litwy, Łotwy, Niemiec, Polski i Włoch. Połowę uczestników stanowią osoby niewidome lub z dysfunkcją wzroku, mimo to razem pożeglują przez Ibizę i Majorkę aż do Barcelony. Wszyscy jako pełnoprawni członkowie załogi.
Projekt „Imago Maris” ma na celu integrację osób pochodzących z całej Europy – niewidomych, lub z dysfunkcją widzenia – z osobami widzącymi, realizowaną w trakcie wspólnych, morskich wypraw. Dzięki współpracy w tak ekstremalnych warunkach obie grupy będą mogły się lepiej poznać i zweryfikować swoje uprzedzenia, przełamać własne bariery. To szansa na zdobycie nowych doświadczeń, które mogą być przydatne nie tylko na morzu.
Integracja osób pełnosprawnych z niepełnosprawnymi jest możliwa wyłącznie jeśli wszyscy będą traktowani na tych samych zasadach. Dlatego głównym założeniem rejsu jest pełny udział każdego członka załogi, bez względu na ograniczenia, we wszystkich obowiązkach żeglarskich: w pracy przy żaglach, przy cumach, w przygotowywaniu posiłków, w nawigowaniu, w tym w sterowaniu jachtem. Nie ma podziału na widzących i niewidzących. Aby móc osiągnąć ten cel Fundacja Imago Maris wyposaża statek żaglowy w mapy opracowane w Braill’u oraz w mówiący sprzęt nawigacyjny. Ponad to, uczestnicy zostaną podzieleni na wachty. W każdej z nich będą osoby widzące, z dysfunkcją wzroku i z różnych krajów. Językiem obowiązującym podczas rejsu jest język angielski.
– To co odróżnia nas od innych projektów to fakt, że stawiamy na aspekt międzynarodowy. Liczymy, że dzięki udziałowi osób z innych państw, projekt ten będzie doskonałą okazją do poznania nowych kultur, zwyczajów, a także zawiązania nowych niecodziennych przyjaźni i wspólnej zabawy – mówi Ewa Skrzecz, założyciel Fundacji.
Koniec rejsu zaplanowany jest na 18 października w Barcelonie. Na miejscu uczestnicy rejsu będą mieli szansę spotkać się z Kapitanem Romanem Paszke, Przyjacielem Fundacji Imago Maris, ale przede wszystkim człowiekiem z pasją i wierzącym że żeglarstwo może być sportem dla każdego, także dla osób niewidomych. Mamy nadzieję że dzięki rozmowie z nim wszyscy utwierdzą się w przekonaniu, że trzeba walczyć o swoje marzenia, niezależnie od przeszkód jakie napotykamy.



