Eurolot z dużymi problemami

Eurolot

Czy dla Eurolotu jest jeszcze ratunek? Złożony do resortu skarbu plan restrukturyzacji spółki może nic nie dać. Nasz narodowy przewoźnik zapewnia, że sytuacja w Eurolocie nie jest dla niego problemem.

Sytuacja wokół Eurolotu jest napięta i pełna niedomówień – jeszcze w zeszłym tygodniu media donosiły, że lotnicza spółka może zostać poddana kontrolowanej likwidacji z powodu nadmiaru długów – według ostatnich publikowanych wyników za 2012 rok spółka zanotowała 57 mln zł straty, a według „DGP” całkowite zadłużenie Eurolotu wynosi obecnie ok. 100 mln zł.

Resort skarbu, który posiada ponad 62,1 proc. akcji w spółce (resztę ma Towarzystwo Finansowe Silesia), nie jest zadowolony z kondycji Eurolotu, o czym świadczą ruchy personalne. 5 listopada po zaledwie 9 miesiącach pracy posadę prezesa stracił Tomasz Balcerzak, a 25 listopada odwołany został Bartłomiej Matusewicz, wiceprezes ds. operacyjno-technicznych. Obowiązki prezesa pełni inny członek zarządu – Andrzej Juszczyński.

Powodem dymisji miały być niewystarczające efekty restrukturyzacji i stale pogarszająca się kondycja finansowa spółki.

Jednym z powodów jego dymisji miała być też umowa z upadłym przewoźnikiem 4You Airlines, na podstawie której Eurolot miał wozić pasażerów tej linii w ramach rejsów czarterowych. W sumie w ciągu trzech miesięcy współpracy Eurolot wykonał dla 4You Airlines ponad 850 lotów i to mimo to, że już w sierpniu przewoźnik przestał płacić Eurolotowi.

Obecnie obie strony prowadzą rozmowy w sprawie spłaty zobowiązań. – Spółka nie wyklucza podjęcia odpowiednich kroków prawnych w celu wyegzekwowania należności od firmy 4You, jeśli negocjacje nie doprowadzą do skutecznego zakończenia rozliczeń – informuje Karolina Bursa, rzeczniczka Eurolotu.

Eurolot i MSP nie chcą podać, co zawiera nowy, złożony we wtorek plan restrukturyzacji spółki, ale Agnieszka Jabłońska-Twaróg, rzeczniczka MSP, przyznaje, że „sytuacja Eurolotu jest bardzo trudna”. – Jeżeli plan będzie jednoznacznie wskazywał, że spółka nie ma biznesowej racji bytu, to zrobimy wszystko, by wykorzystać najcenniejsze aktywa Eurolotu, czyli ludzi i nowoczesne samoloty – mówi PAP rzeczniczka MSP.

Problemy Eurolotu mogą się odbić czkawką narodowemu przewoźnikowi, dla którego Eurolot wykonuje część połączeń krajowych i europejskich w ramach tzw. formuły ACMI (wynajem samolotu wraz z załogą). Obie firmy nie chcą podać, ilu pasażerów przewieziono w ten sposób i zasłaniają się tajemnicą handlową, Eurolot informuje tylko, że liczba kursów zależy od zapotrzebowania LOT-u.

Narodowy przewoźnik zapewnia jednak, że „LOT jest przygotowany na wszystkie scenariusze”. – Będziemy wozić naszych pasażerów niezależnie od rozwoju sytuacji – informuje biuro prasowe.

Ciekawy wątek w tej sprawie dorzuca resort skarbu, który poinformował, że zwrócił się do zarządu LOT-u, by przeanalizował możliwość wykorzystania należących do Eurolotu samolotów Bombardier w swojej siatce połączeń. Według MSP nie będzie się to kłóciło z planem restrukturyzacji LOT-u, gdyż zakłada on wykorzystywanie właśnie takich maszyn. Co na to LOT? – W długofalowej perspektywie jesteśmy zainteresowani korzystaniem z efektywnych kosztowo samolotów turbośmigłowych. LOT prowadzi więc analizy i opracowuje scenariusze, by operować na bombardierach – tłumaczy biuro prasowe LOT-u.

– Tak duże problemy Eurolotu są trochę zaskoczeniem, choć w przeliczeniu na skalę działalności firma notowała w ostatnich latach większe straty niż LOT – komentuje prof. Włodzimierz Rydzkowski z Uniwersytetu Gdańskiego. – Wydawało się, że Eurolot znalazł dobrą niszę, wykonując loty krajowe i wypełniając lukę, którą odpuścił LOT. Zaskakuje termin, w którym Eurolot informuje o swoich problemach, bo mijający rok był dość korzystny dla przewoźników.

Nie dość, że zwiększyła się liczba pasażerów latających z polskich lotnisk, to jeszcze spadły koszty paliwa. A na korzyść Eurolotu powinny też wpływać choćby takie wydarzenia, jak strajki w Lufthansie – mówi Rydzkowski i dodaje, że błędem skarbu państwa było to, że nie udało się doprowadzić do stałej współpracy Eurolotu z LOT-em. – Zaskakuje mnie to rozerwanie więzi, tym bardziej że Eurolot jako dostawca pasażerów dla LOT-u sprawdziłby się idealnie – mówi Rydzkowski.

Z danych Urzędu Lotnictwa Cywilnego wynika, że Eurolot przewiózł w II kwartale tego roku 103,7 tys. własnych pasażerów, co przełożyło się na 1,66 proc. udziałów w całym rynku w Polsce. Liczba ta nie obejmuje jednak pasażerów, których Eurolot przewiózł w ramach umowy z LOT-em.

Źródło: wyborcza.biz
foto: Robert Lachmann

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *