Płonął Hotel Belvedere

Hotel Belvedere

W godzinach porannych dnia 27.12.2014 doszło do pożaru Hotelu Belvedere w Zakopanem. Z przyczyn w chwili obecnej nieustalonych, w jednym z pokoi na czwartym piętrze pojawił się ogień. W sytuacji jego szybkiego rozprzestrzeniania się pracownicy hotelu przeprowadzili ewakuację gości powiadamiając stosowne służby.

Podjęta w trybie natychmiastowym akcja ratownicza ograniczyła zakres pożaru do części jednej kondygnacji. Nikt z gości hotelowych nie doznał żadnych obrażeń a straty dotyczyły jedynie ich mienia znajdującego się w czterech pokojach. Ze względów bezpieczeństwa hotel został czasowo opróżniony. Po ugaszeniu pożaru i przeprowadzeniu niezbędnych czynności sprawdzających okazało się, że pozostała część hotelu nadaje się do eksploatacji. W takiej sytuacji część gości hotelowych powróciła do swoich pokoi i część hotelu odizolowana od miejsca pożaru podjęła normalne funkcjonowanie. W trakcie akcji ratowniczej klienci hotelu wykazali się zdyscyplinowaniem zdając sobie sprawę z nadzwyczajnego charakteru zdarzenia. Biorące udział w akcji jednostki Straży Pożarnej szybko opanowały sytuację a funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Zakopanem sprawnie zabezpieczyli teren.

Właściciele hotelu wyrażają słowa podziękowania za profesjonalizm okazany przez interweniujące służby i pracowników hotelu oraz podkreślają podziwu godną postawę gości hotelowych wykazaną w tak nietypowych jak na świąteczno – noworoczne okolicznościach. Jednocześnie podkreślają, że w sytuacji zagrożenia zdały egzamin wszystkie urządzenia i systemy zabezpieczenia przeciwpożarowego.

Sprawnie przeprowadzona akcja ratownicza pozwala na niezwłoczne przystąpienie do odbudowy hotelu i przywrócenie jego świetności. W konsekwencji odrestaurowany hotel będzie oczekiwał na nowych gości już w okresie ferii zimowych i zawodów Pucharu Świata w Skokach Narciarskich w Zakopanem. Zaplanowany wcześniej sylwester odbędzie w oddzielonej, nieuszkodzonej części hotelu.

foto: Hotel Belvedere

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *