
Japońskie media, Jiji Press i Kyodo News, poinformowały, że w niedzielę 12 kwietnia, minister turystyki Japonii Akihiro Ota spotkał się w Tokio ze swoim odpowiednikiem z Chin Li Jinzao i Korei Południowej Kim Jong-Deok.
Ministrowie rozmawiali przede wszystkim o zwiększeniu ruchu turystycznego pomiędzy Chinami, Japonią i Koreą Południową. W ubiegłym roku przepływ turystów między tymi trzema krajami kształtował się na poziomie ok. 20 mln osób. W Tokio ustalono, że do 2020 roku liczba ta musi wzrosnąć do 30 mln.
Ota, Jinzao i Jong-Deok uzgodnili także szczegóły kampanii „Visit East Asia”, której celem jest rozpromowanie Dalekiego Wschodu i przyciągnięcie do Azji Wschodniej turystów z całego świata.
Ministrowie dyskutowali również o złym zachowanie turystów w odwiedzanych państwach. Jest to duży problem w Azji Wschodniej z powodu znaczących różnic kulturowych i religijnych. W ostatnim czasie, w Chinach toczy się burzliwa dyskusja o złym zachowaniu chińskich turystów za granicą – chińskie media chcą stworzyć „czarną listę postępowań”.
Biorąc pod uwagę nienajlepsze stosunki między Chinami, Japonią i Koreą Południową, spotkanie w Tokio trzeba uznać za duży sukces. Napięcia między tymi krajami wynikają głównie ze względów historycznych (półwysep koreański oraz część Chin znajdowały się w przeszłości pod okupacją japońską) oraz terytorialnych (m.in.: spór Japonii z Koreą Południową o skaliste wyspy Dokdo [jap. Takeshima] leżące na Morzu Japońskim).
Korei Południowej i Japonii zależy na zwiększeniu liczby turystów odwiedzających Azję Wschodnią ze względu na Zimowe Igrzyska Olimpijskie w 2018 roku, które odbędą się w południowokoreańskim Pjongczangu oraz Letnie Igrzyska Olimpijskie w 2020 roku, których gospodarzem będzie japońska stolica Tokio.
foto: AFP



