Jak się ustrzec przed zemstą Faraona?

Egipt piramidy

Nasze urlopowe, długo wyczekiwane chwile, mogą zamienić się z rajskich w iście piekielne, za sprawą problemów zdrowotnych, które mogą nas dotknąć w najmniej spodziewanym momencie. Kto bowiem nie słyszał o tzw. „zemście Faraona” (lub klątwie)? Mowa o przykrych, a czasami też groźnych dolegliwościach żołądkowych, które często towarzyszą wypoczywającym za granicą – szczególnie w Egipcie, Tunezji czy Turcji.

Niestrawność wynikająca z przejedzenia czy zatrucia pokarmowe – to w zasadzie nic nadzwyczajnego. Mogą przytrafić się właściwie każdemu i wszędzie. Jednak decydując się na wypoczynek w kurortach zlokalizowanych w krajach Afryki północnej lub basenu morza Egejskiego, powinniśmy pamiętać, że nasze organizmy mają nieco inną florę bakteryjną niż rdzennych mieszkańców tych państw.

Tak radykalna i nagła zmiana warunków żywieniowych, do której dochodzi w trakcie urlopu, może prowadzić do uciążliwych dolegliwości – powodować ból brzucha, biegunkę, nudności, niestrawność, a czasem wymioty. Szczególnie za granicą kluczowa jest woda. Unikajmy picia wody z przypadkowych źródeł. Pragnienie gaśmy wyłącznie wodą butelkowaną. Dla swojego dobra, zrezygnujmy też z kostek lodu. Wody mineralnej użyjmy nawet do mycia owoców i zębów. Podczas zagranicznych wojaży przede wszystkim powinny na siebie uważać osoby z podwyższonych grup ryzyka – osoby starsze, kobiety w ciąży i dzieci.

Co nas powinno szczególnie niepokoić? Jeśli biegunka jest uciążliwa, chory oddaje do kilkunastu stolców na dobę, towarzyszą temu wymioty, nudności, gorączka i stan utrzymuje się dłużej niż dwie – trzy doby jest to już sygnał, że dzieje się coś niedobrego. Wtedy nie należy dłużej zwlekać i niezwłocznie zasięgnąć opinii lekarza, bo konsekwencje mogą być groźne.

W 80% przypadków przyczyną występowania biegunek u osób przebywających w tzw. ciepłych krajach są bakterie. Dlatego warto przygotować się do takiego wyjazdu zabierając ze sobą odpowiednie leki – w tym także antybiotyki.

Powinniśmy też pamiętać o spożywaniu znacznej ilości wody, aby nie tracić cennych elektrolitów i uchronić się przed odwodnieniem. Dobrze więc jeżeli do walizki zapakujemy też kilka saszetek środków pozwalających uzupełnić ich poziom.

Panuje obiegowa opinia, że niejako prewencyjne raczenie się mocnym alkoholem, powinno nas uchronić przed nieprzyjemnościami związanymi z niestrawnością czy innymi kłopotami żołądkowymi. Oczywiście, niewielkie ilości lekkiego alkoholu – np. kieliszek czerwonego wina, korzystnie wpływają na procesy zachodzące w organizmie – jak trawienie czy krążenie, ale spożywanie mocnych alkoholi w gorącym klimacie jest wręcz niebezpieczne.

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *