
W niedzielę (23.08), na tureckim lotnisku w nadmorskim kurorcie Bodrum z powodu awarii samolotu utknęło blisko 200 polskich turystów. Samolot miał planowo wylecieć z Turcji w niedzielę wieczorem, jednak lot odwołano. Turyści koczują na lotnisku od kilkunastu godzin – z hotelu wymeldowano ich w niedzielę o godz. 12:00, a na lotnisko przywiezieni zostali o godz. 15:00. Wśród wczasowiczów było kilkadziesiąt kilkuletnich dzieci, w tym niemowlęta.
Według poszkodowanych, turyści zostali pozostawieni sami sobie. Nikt się nimi nie interesuje, zarówno organizator wyjazdu – biuro podróży Wezyr, jak i polski konsul w Stambule.
Prawdopodobnie na lotnisku doszło również do szarpaniny pomiędzy zdenerwowanymi turystami, a turecką policją.
foto: Hathor



