
Wielu Polaków docenia to, że na rowerze można się przemieszczać łatwo, szybko i przyjemnie. Po jednoślady coraz częściej sięgamy w czasie wolnym, aby spędzać go aktywnie. Naprzeciw wzrastającym potrzebom „zroweryzowanych” wychodzą organizacje turystyczne i projektanci szlaków rowerowych.
Najdłuższą turystyczną trasą rowerową w Polsce jest Wschodni Szlak Rowerowy Green Velo. Liczy on 1980 km i łączy łańcuchem atrakcji pięć województw: warmińsko-mazurskie, podlaskie, lubelskie, podkarpackie i świętokrzyskie. – Na rower możemy wsiąść w Elblągu, w województwie warmińsko-mazurskim, a zatrzymać się dopiero w Końskich, w Świętokrzyskiem – mówi Anna Mandziuk z Regionalnej Organizacji Turystycznej Województwa Świętokrzyskiego.
Specjalnie przemyślana trasa przyciąga turystów z Polski i zagranicy. – Z „kręgosłupa” liczącego blisko 2 tys. km wychodzą odnogi (odcinki o długości 15–30 km), które prowadzą do największych atrakcji turystycznych w danym regionie – podkreśla rozmówczyni. Szlak pokazuje różnorodność, wielokulturowość oraz dzikość przyrody Polski Wschodniej – terenów mniej znanych turystom. Co ważne, trasa jest uniwersalna – odnajdą się na niej zarówno wyczynowcy, jak i rodziny z dziećmi.
Pełnienie funkcji rekreacyjnej nie jest jedynym zadaniem Green Velo. Poprzez napędzanie turystyki szlak ma się przyczynić do rozwoju lokalnych przedsiębiorstw oraz do tworzenia nowych miejsc pracy w Polsce Wschodniej.
foto: Green Velo/Krzysztof Pęczalski




6 Responses
Z niecierpliwością czekam na lato. Wsiadam na rower i obieram kierunek Polska Wschodnia!
Cieszę się, że Green Velo niesie kaganek rowerowej oświaty. Aż chciałoby się, żeby takich inicjatyw było więcej.
Ciekawe kiedy znajdzie się pierwszy odważny i przejedzie cały szlak Green Velo. To dopiero wyzwanie 🙂
Osobiście bardziej wolę totalne offroady, co by pośmigać na moim MTB, ale chyba skuszę się na Roztocze. Przekonam się co i jak.
Myślę, że z oceną i wszechobecną aktualnie krytyką, należy się wstrzymać. Jak każda inwestycja, ta również potrzebuje czasu, rok może dwa.
Z tym rozwojem przedsiębiorstw byłabym dość ostrożna, z racji iż to będą z pewnością czynniki rozłożone w czasie, które zaowocują w przyszłości. Ale przecież GV na pewno nikomu nie zaszkodzi 🙂