
To był wyjątkowy weekend dla całego Gdańska. Reporterzy, wozy transmisyjne i tłumy turystów w oliwskim ZOO to najlepszy dowód ogromnego zainteresowania, jakie towarzyszyło prezentacji nowych mieszkańców ogrodu – 3 lwiątek. Była to także doskonała okazja do zainaugurowania nowego szlaku i atrakcji turystycznej Gdańska – projektu I-Leo.
Soboty w Gdańskim Ogrodzie Zoologicznym to tradycyjnie czas wzmożonego ruchu zwiedzających, zwłaszcza jeśli dopisuje pogoda. Ta sobota była jednak wyjątkowa. Już od samego rana panowała atmosfera oczekiwania. Zbliżała się chwila na jaką pracownicy ZOO czekali od ponad 2 miesięcy. Małe lwiątka – Bolek, Lolek i Tola miały po raz pierwszy wyjść na wybieg, i to w towarzystwie całego stada.
A to nie był koniec atrakcji zaplanowanych na ten dzień. Na klombie przy wejściu pojawił się nietypowy obiekt przykryty materiałem z herbem Gdańska. Cóż się pod nim kryje? – zadawali sobie pytanie turyści wchodzący rano do ZOO. Wszystko stało się jasne w południe. Prezydent Gdańska, Paweł Adamowicz oficjalnie odsłonił pierwszą rzeźbę – lewka, który wyrusza w podróż po Gdańsku. Kolejne figurki (każda wysoka na ok. 50 cm i wykonana z brązu) będą pojawiać się w najbardziej znanych punktach miasta, a każda będzie strojem i wyglądem nawiązywać do danego miejsca. Każda też opowie nam ciekawą historię dzięki specjalnej aplikacji mobilnej.
Mała rzeźba lwa turysty wzbudziła nieukrywany zachwyt, zwłaszcza wśród najmłodszych. „Jak Wam się podoba?” pytał prezydent Adamowicz odsłaniając figurkę. „Bardzo!”, odpowiedziała mu jednocześnie cała grupka dzieci. „„Jest tylko jedno „ale”. Ten mały lew nie ma imienia. Dlatego zapraszam do udziału w konkursie – każdy może zaproponować dla niego imię i wygrać wspaniałe upominki” mówił prezydent. Spotkaniu towarzyszyły atrakcje dla milusińskich – m.in. animacje i malowanie twarzy. W tej ostatniej zabawie dominowały, a jakże by inaczej, kocie akcenty.
Po pierwszej części wydarzenia, wszyscy przenieśli się 300 metrów dalej – w pobliże wybiegu lwów. Kiedy dyrektor ZOO, Michał Targowski dał znak do otwarcia bramek, zapanował cisza. Wszyscy
w napięciu obserwowali wejścia wyczekując nowych mieszkańców Zoo. „Jest, widzę lwy” dało się słyszeć z tłumu po chwili.
Rzeczywiście, na wybiegu pojawił się pierwszy drapieżnik – lwica, która szybko oceniła czy jej potomstwo będzie bezpieczne. Najwyraźniej musiała uznać, że tak właśnie jest, gdyż po chwili z boxu wyłoniły się 3 małe sylwetki lwiątek. Na początku koty poruszały się nieśmiało, ale już po chwili zaczęły odważniej penetrować nowe otoczenie i robić to, co małe lwy robią najlepiej – bawić się. To z kolei wprawiło w zachwyt dziesiątki widzów, zgromadzonych przy ogrodzeniu.
Na końcu, na wybiegu pojawił się tata lwów – imponujący lew Arco, który czuwał nad bawiącym się potomstwem.
Jeśli ominęła Was prezentacja lwiątek nie martwcie się – lewki dalej dzielnie grasują na wybiegu. Złóżcie im wizytę, odwiedziny w ZOO to świetny pomysł na jesienny spacer. A gdy już tam będziecie, nie zapomnijcie zrobić sobie zdjęcia z figurką małego lwa-turysty i wrzucić jej na instagram z hasztagiem #ileo – co tydzień będziemy wybierać najfajniejsze zdjęcie, które otrzyma od nas upominek!
Więcej o projekcie można przeczytać na www.i-leo.pl




