
W dniach 18-22.03.2016 w stolicy Górnego Śląska, w Katowicach, odbyły się już po raz 22. największe w południowej Polsce targi turystyczne „GLOBalnie”, które uroczyście otworzyli: Teresa Żabińska – kierownik Katedry Turystyki Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach i przewodnicząca Rady Programowej Targów oraz Aleksander Gejtler – pierwszy prezes Izby Turystyki Rzeczypospolitej Polskiej. Tegorocznymi partnerami targów byli: Tunezja, Pszczyna i Powiat Pszczyński.
W bieżącym roku po raz pierwszy targi odbyły się nie jak dotychczas – w halach Międzynarodowych Targów Katowickich, zlokalizowanych na przedmieściach miasta, na granicy Katowic z Chorzowem, lecz w nowym Międzynarodowym Centrum Konferencyjnym, zlokalizowanym w centrum miasta, w sąsiedztwie słynnego Spodka oraz w pobliżu dworców PKP i PKS. Wybór lokalizacji, zarówno wystawcom jak i zwiedzającym, ułatwiał dotarcie na miejsce.
Termin targowej imprezy został wybrany nieprzypadkowo. Zbliżająca się wiosna to czas planowania letniego wypoczynku i wakacyjnych wyjazdów, dlatego właśnie wczesną wiosną ponad 200 wystawców, na wspomnianych targach, proponowało zainteresowanym swoją ofertę turystyczną. Wystawcy reprezentowali: kraje, miasta, regiony, biura podróży, hotele, pensjonaty, hostele, uzdrowiska. Byli także ze swoją ofertą przewoźnicy oraz przedstawiciele gastronomii i licznych atrakcji turystycznych.
Ponieważ hasłem przewodnim tegorocznych targów była „Aktywna Turystyka Rodzinna”, więc dominowała oferta promująca aktywne spędzanie wakacji np. poprzez wyprawy rowerowe, wędrówki górskimi szlakami, zwiedzanie zabytków, czy żeglarstwo lub spływ kajakowy. Trzeba dodać, że zainteresowani taką formą turystyki, a jak wskazują sondaże, ich liczba wzrasta, mogli wybrać ciekawą ofertę. Do najciekawszych stoisk należało stoisko gospodarza imprezy Górnego Śląska, przygotowane przez Śląską Organizację Turystyczną, stoisko Małopolski oraz kraju partnerskiego Tunezji. Dużym powodzeniem cieszyło się również stoisko Żeglugi Ostródzkiej, promujące rejsy „Statkiem po trawie” przez Kanał Ostródzko-Elbląski. Magnesem, przyciągającym publiczność do owego stoiska, była makieta pokazująca działanie jednej z pochylni. Jak się okazuje, potwierdza się stara zasada: jak na własne oczy zobaczę, uwierzę.

Uzupełnieniem eksponowanej oferty turystycznej były liczne imprezy towarzyszące, wśród których znalazły się liczne prelekcje, przygotowane przez biura podróży, przedstawiające poszczególne destynacje, występy artystyczne, czy prezentacje kulinarne. Do tych ostatnich należał prowadzony na żywo pokaz kuchni śląskiej przygotowany przez jednego z szefów kuchni „Śląskich Smaków” – Remigiusza Rączki (kucharz dobrze znany z telewizyjnego programu) pt: „Rączka gotuje bez tydziń i świnta”. Niestety, w przeciwieństwie np. do austriackiej promocji tego szlaku kulinarnego, na targach GLOBalnie – degustacje były płatne.
Dużym zainteresowaniem cieszyło się też spotkanie z podróżującą rodziną Łopacińskich, której członkowie opowiadali o swojej wyprawie dookoła świata oraz przygotowany przez Centrum Turystyki i Rekreacji w Niedzicy program pt: „Wakacje z duchami,” połączony ze spotkaniem z aktorem i odtwórcą głównej roli z serialu „Wakacje z duchami” – Henrykiem Gołębiewskim.
Nie zabrakło również programu B2B, przewidzianego dla branży i mediów. Były to liczne warsztaty, prezentacje i konferencje. Należały do nich np.: przygotowana przez PIT konferencja „Podstawowe problemy branży turystycznej,” poświęcona aspektom ekonomicznym turystyki w nowej ustawie o VAT, konferencja prasowa nt. przystąpienia restauracji do Szlaku Kulinarnego „Śląskie Smaki,” jak również konferencja prasowa Ziemi Pszczyńskiej, promująca szlaki rowerowe w tym regionie. Najważniejszą dla branży i mediów jednak była partnerska konferencja prasowa Tunezji, podczas której Ambasador Tunezji w Polsce – Slim Ben Jaâfar i Ahmed Meddeb – dyrektor Tunezyjskiego Urzędu ds. Turystyki, zapewnili, że Tunezja poczyniła wiele kroków w zakresie zapewnienia ładu i bezpieczeństwa turystom. Środki mające zwiększyć bezpieczeństwo, to: zwiększenie intensywności patroli i kontroli na ulicach i lotniskach, zabezpieczenie wejść do hoteli. Jak mówił Ahmed Meddeb, wprowadzono również szkolenia z zakresu bezpieczeństwa dla branży turystycznej. Ambasador Tunezji w Polsce, Slim Ben Jaâfar zapewnił również, że współpracuje z polskim MSZ i będzie przekonywał stronę polską do złagodzenia komunikatów umieszczanych na stronie MSZ, odradzających wyjazdy do tego kraju. Zdaniem ambasadora, komunikaty te nie odzwierciedlają rzeczywistej sytuacji politycznej, dziejącej się w Tunezji.
Obaj panowie zapewnili, że zależy im na powrocie polskich turystów do Tunezji i będą wspierać naszych touroperatorów do ponownego wprowadzenia do swojej oferty tej destynacji, gdyż dotychczas Polska była jednym z kluczowych partnerów Tunezji w dziedzinie turystyki.
Jak wynika z rosnącej frekwencji zwiedzających targi Globalnie, od wielu lat zajmują one ważną pozycję na rynku imprez wystawienniczych o tematyce turystycznej, którą zawdzięczają wieloletniej tradycji, potencjałowi rynku odbiorców z całej Polski oraz nowej lokalizacji.

Patrząc okiem obserwatora na organizację różnych imprez targowych, nie trudno nie zauważyć, że w porównaniu do targów zagranicznych np.: w Wiedniu, Lipsku, Dreźnie, Hamburgu, czy nawet regionalnych targów np. w Cottbus – polskie targi cieszą się coraz mniejszą popularnością wśród wystawców. Na polskich targach jest mniej imprez towarzyszących, które nie przyciągają odwiedzających. Nie mam na myśli oferty turystycznej, bo ta jest coraz bardziej urozmaicona i w końcu dostosowana do możliwości oferenta i odbiorcy, ale polskim targom, moim zdaniem, brak ducha, rozmachu, życia. Począwszy od architektury i wystroju stoisk – są zuniformizowane, mało oryginalne, nie jest ich tyle, by można mówić o święcie polskiej branży turystycznej. Moim zdaniem, nad organizacją takiej imprezy należałoby popracować. Chyba warto. Chciałoby się widzieć polskie targi, przygotowywane z takim rozmachem, jak w Europie, gdzie wszystko tętni życiem, gdzie jest rzesza odwiedzających. Kolejną przyczynę w spadku zainteresowania udziałem w polskich targach upatruję w coraz wyższych kosztach udziału w nich poszczególnych wystawców oraz kończące się programy unijne, dofinansowujące promocję regionów. Ważnym elementem podnoszącym atrakcyjność imprezy, działającym na marketing, przyciągającym większą ilość gości i częściowo obniżającym koszty, jest łączenie kilku imprez jak np.: połączenie targów turystycznych z jednym z największych europejskich salonów samochodowych w Wiedniu. U nas, niestety, tego brakuje. Kolejnym czynnikiem wpływającym na zainteresowanie publiczności i wystawców imprezą targową – jest sama reklama wydarzenia i ułatwienia pozwalające dotarcie na targi, jak np.: shuttle bus w Berlinie i Cottbus, czy bezpłatne przejazdy komunikacją miejską na/z targów. Niestety, w Polsce tego, ze względów ekonomicznych, nikt nie przewiduje. W przypadku GLOBalnie, mimo atrakcyjnej lokalizacji, zabrakło plakatów informacyjnych o tym wydarzeniu, zarówno na dworcach, jak i w mieście. Nawet wielu miejscowych pytało mnie, jak na targi dojść, gdyż nawet przy samym Spodku nie było żadnej informacji o targach, również na dworcu nie widziałem żadnego plakatu z informacją o tym wydarzeniu, nie mówiąc o lokalizacji targów. Pomijając niedostatki, targi się odbyły, zainteresowani mogli się spotkać, interesujące ich sprawy omówić i nowe intratne kontakty nawiązać. Oto przecież chodzi na targach.
tekst i foto: Bartosz Karwacki



