Tymczasem personel pokładowy BA ogłosił decyzję o strajku. Jest to przedłużenie długotrwałego sporu. Obie strony konfliktu nie zdołały jak dotąd osiągnąć porozumienie w sprawie płac oraz warunków pracy (co zapoczątkowało konflikt). Teraz personel zajmuje głos w sprawie częśći załogi, która została ukarana za uczestniczenictwo w poprzednich strajkach. Personel pokładowy strajkował wtedy przez 22 dni, co kosztowało linie lotnicze 150 milionów funtów. Uczetnicy strajku stracili przywilej tańszych lub darmowych przelotów, a niektórzy z nich zostali dyscyplinarnie zwolnienieni. Pracownicy zaprotestują również wobec faktu, że BA planuje przyjęcie nowych pracowników na mniej korzystnych warunkach.
Unite ( związek zawodowy załogi lotniczej) jest zobowiązny poinformować BA o akcji protestacyjnej z siedmiodniowym wyprzedzeniem. Na chwilę obecną Unite zapowiada, że do strajku mogłoby dość w takcie ferii szkolnych w lutym, podczas przerwy Wielkanocnej oraz w trakcie królewskiego ślubu w kwietniu.
British Airlines uspokaja swoich klientów twierdząc, że tylko niektóre z ich krótkodystansowych lotów z Heathrow będą narażone na dalsze akcje protestacyjne.
Opracowała: Sylwia Świtajewska



