Beskidy: 610 interwencji GOPR minionej zimy

610 razy interweniowali minionej zimy w Beskidach ratownicy GOPR. To około dwukrotnie mniej niż w poprzednich sezonach – poinformował w poniedziałek zastępca naczelnika tamtejszej grupy GOPR, Tomasz Jano.

Zdaniem ratowników mniejsza liczba akcji miała związek z warunkami pogodowymi. W Beskidach dobre warunki narciarskie utrzymywały się jedynie na sztucznie naśnieżanych stokach lub w najwyższych rejonach. M.in. dlatego w góry przyjechało, w porównaniu z poprzednimi sezonami, niewielu narciarzy.

Ratownicy najczęściej wzywani byli do pomocy przy standardowych urazach, których doznają narciarze: skręceniach stawów i złamaniach kończyn. Szczęśliwie nie doszło do tragicznych wypadków.

Poszukiwano także turystów, którzy zabłądzili w rejonie Babiej Góry. W lutym uratowano grotołaza z Wrocławia, który samotnie wybrał się do jaskini w Trzech Kopcach w Beskidzie Śląskim. Odnaleziono go w jednym z licznych bocznych korytarzy, zaklinowanego w ciasnym zacisku, głową w dół. Nie miał szans wydostać się o własnych siłach.

Zdaniem ratowników najczęściej przyczyną wypadków są: lekkomyślność, brawura i przecenianie własnych umiejętności.

Grupa Beskidzka GOPR skupia około 400 ratowników. Zasięgiem działania obejmuje teren od Bramy Morawskiej po Babią Górę.

Źródło: wp.pl

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *