Na 1 sierpnia czekali z niecierpliwością ratownicy GOPR. Tego dnia weszły bowiem w życie nowe przepisy, które umożliwiły lokalizację osoby dzwoniącej na numer alarmowy 112. Ale goprowcy srodze się zawiedli. Praktyka nadal pozostaje daleko w tyle za przepisami. – Jeśli chcemy dokładnie określić, gdzie jest zaginiony, musimy prosić o pomoc policję – przyznaje Maciej Abramowicz, naczelnik Karkonoskiej Grupy GOPR. To dlatego, że Urząd Komunikacji Elektronicznej nie rozstrzygnął jeszcze przetargu na budowę platformy lokalizacyjno-informacyjnej z centralną bazą danych wszystkich abonentów w Polsce. Ta warta ok. 14 mln zł inwestycja ma być gotowa dopiero pod koniec 2010 roku. Tyle czasu zajmie przygotowanie systemu i dostosowanie się do niego operatorów komórkowych.
Źródło: BiznesPolska.pl



