Po dekadach ścisłych ograniczeń, Chiny zdecydowały się znieść ograniczenia na prywatne lotnictwo. Oczekuje się, że nowe prawa będą stanowić poważny bodziec w sprzedaży prywatnych odrzutowców i helikopterów. Chińscy milionerzy szukają już najlepszego sposobu, żeby pokazać swoje nowo odkryte bogactwa.
Przestrzeń powietrzna nad Chinami- trzecie na świecie pod względem wielkości państwo po Rosji i Kanadzie- jest pod ścisłą wojskową kontrolą, jednakże Armia Ludowo-Wyzwoleńcza ostatnio ją rozluźniła.
Poprzednio władze potrzebowały tygodniowego wyprzedzenia w sprawie zatwierdzenia prywatnego lotu. Zgodnie z nowymi przepisami zezwolenie może być przyznane w ciągu jednego dnia, czasem w przeciągu zaledwie kilku godzin.
Frank Lee, przewodniczący Chińskich Prywatnych Firm Lotniczych, oferujący doradztwo w nabywaniu statków powietrznych i usług czarterowych, powiedział: – Każdego roku tempo wzrostu w tym sektorze jest większe niż 30 proc. I widzimy tendencję do przyspieszenia.
– W ciągu dwóch lub trzech lat Chiny będą reprezentowały nie jeden, ale dziesięć procent naszego rynku na całym świecie. – powiedział John Rosavallon, szef Dassault Falcon.
Jeff Miller, wiceprezes ds. komunikacji Gulfstream, powiedział: – Procedury kontroli ruchu lotniczego w Chinach stają się znacznie bardziej elastyczne, przyspieszając składanie planów lotów. Doprowadziło to do wykorzystania samolotów dyspozycyjnych w sposób bardziej praktyczny i korzystny.
Perspektywa ta jest zachęcająca dla producentów helikopterów i mniejszych odrzutowców.
Deweloperzy już patrzą w przyszłość, budują lądowiska dla helikopterów w kurortach i na polach golfowych, by oferować bogate możliwości ucieczki od zanieczyszczonych miast Chin.
Opracowała: Agnieszka Gozdzik



