
Szef MSZ Radosław Sikorski zaproponował zmianę przepisów, która umożliwiłaby pobieranie opłat za powrót do Polski samolotami rządowymi lub wojskowymi z rejonów objętych ostrzeżeniami. Pomysł pojawił się w związku z podróżami Polaków do regionów zagrożonych konfliktem.
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski zaproponował wprowadzenie przepisów, które pozwoliłyby pobierać opłaty od osób ewakuowanych z zagranicy samolotami rządowymi lub wojskowymi. Chodzi o przypadki, gdy podróżni wyjeżdżają do krajów objętych ostrzeżeniami MSZ dotyczącymi bezpieczeństwa, a następnie oczekują powrotu do kraju na koszt państwa.
W ostatnim czasie z regionu Bliskiego Wschodu do Polski wróciły już tysiące obywateli. Część podróżnych skorzystała z regularnych połączeń lotniczych, inni wrócili dzięki działaniom biur podróży i linii lotniczych. Organizowane były również specjalne loty repatriacyjne, dzięki którym do kraju powróciło łącznie blisko 10 tys. Polaków.
Jednocześnie dane Straży Granicznej wskazują, że mimo napiętej sytuacji w regionie część osób wciąż decyduje się na podróże w tamte rejony. Od początku marca na Bliski Wschód wyjechało z Polski ponad 700 osób, w tym także dzieci. Najwięcej podróżnych udało się do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Omanu i Kataru.
Propozycja zmian w przepisach ma dotyczyć osób, które mimo ostrzeżeń decydują się na wyjazd w regiony objęte konfliktem. Jak podkreślają przedstawiciele rządu, państwo ma obowiązek pomagać obywatelom znajdującym się w sytuacji zagrożenia, jednak jednocześnie pojawia się pytanie o odpowiedzialność osób podróżujących w miejsca uznawane za niebezpieczne.



